Przejdź do głównej treści

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Wyjść z szuflady… czyli rzecz o związkach komercjalizacji i promocji nauki

Wyjść z szuflady… czyli rzecz o związkach komercjalizacji i promocji nauki

Tytuł artykułu związany jest ze słowami prof. Andrzeja Czyżniewskiego, którego zespół z Politechniki Gdańskiej opracował tzw. Cyber-oko – zwycięzcę plebiscytu na „Polski Wynalazek 2013 roku": „Jeśli wynalazku nie pokaże się w mediach, to trudno jest wzbudzić zainteresowanie nim. To jest więc najlepsza droga do tego, by wynalazki nie pozostawały w szufladach naukowców".

Więcej o nauce?! Dołącz do profilu strony. www NAUKA.uj.edu.pl na Facebooku 

Radosław Rudź

Doktor nauk medycznych. W CITTRU zajmuje się transferem technologii oraz wspieraniem szeroko rozumianej współpracy nauki i biznesu. radoslaw.rudz@uj.edu.pl

 

Czy te słowa znajdują odzwierciedlenie w dzisiejszych działaniach naukowców, czy też sytuacja niewiele odbiega od tej, o której słyszymy w kontekście poprzedniej epoki, kiedy to nauka często była jedynie sztuką dla sztuki? W tamtych, wciąż nieodległych przecież czasach, naukowcy niezbyt przejmowali się kwestią przydatności badań naukowych, a komercjalizacja ich wyników niewielu osobom „obiła się o uszy".

Dziś, realizując proces komercjalizacji badań naukowych, stykamy się z bardzo różnorodnym podejściem badaczy do tej kwestii – od zdecydowanej negacji („przecież jestem naukowcem, nie zamierzam zniżać się do poziomu sprzedawcy"), poprzez chłodne zainteresowanie („nie żebym był za, ale może spokojnie popatrzę z boku i poczekam na to, co się wydarzy"), umiarkowaną życzliwość („właściwie to co mi szkodzi"), po zdecydowaną aprobatę takich działań („nauka musi mieć aspekty praktyczny i warto zaangażować się w jej wdrażanie"). Tych, którzy są przychylni komercjalizacji badań naukowych jest na razie niewielu, ale w ostatnich latach grupa ta stale się powiększa.

To bardzo dobry trend. Wiemy bowiem, że komercjalizacja w żaden sposób nie może obejść się bez promocji osiągnięć współczesnej nauki. Bez niej o wynalazkach, które nierzadko potrafią zrewolucjonizować świat, usłyszałoby co najwyżej wąskie grono badaczy i ich bliskich. A nie o to przecież chodzi.

Komercjalizacja – całokształt działań związanych z odpłatnym przenoszeniem wyników badań do praktyki gospodarczej. Innowacje można skomercjalizować przez sprzedaż wyników prac badawczo-rozwojowych (B + R), udzielenie licencji na wyniki prac B + R lub wniesienie wyników prac B + R do spółki w celu dalszego rozwoju wynalazku. (źródło: „Przewodnik. Komercjalizacja B+R dla praktyków", 2010).

Promocja: pierwszy krok

O tym, że coraz więcej naukowców przekonuje się do szerokiego informowania o swych badaniach, świadczą liczne przykłady – choćby duże zaangażowanie przedstawicieli świata nauki w Małopolską Noc Naukowców. Udana promocja wynalazków doprowadziła do zainteresowania biznesu oraz do komercyjnego wykorzystania wielu ciekawych odkryć. O kilku z nich wspomnę w dalszej części. Niektórzy naukowcy mogą zżymać się na to, uważając, że ich podstawowym celem jest prowadzenie badań naukowych. Przeciwnicy angażowania się w promocję i komercjalizację wynalazków muszą jednak pamiętać, że prowadzone przez nich badania finansowane są najczęściej z publicznych pieniędzy i, choćby tylko z tego powodu, są społeczeństwu coś winni. Najlepszą formą „spłaty długu" może być takie wykorzystanie osiągnięć naukowców, aby społeczeństwo dzięki temu odniosło korzyści, nawet jeżeli wiązałoby się to z koniecznością zakupu nowych, podnoszących jakość życia, produktów. Komercjalizacja wynalazków, oprócz korzyści społecznych, przynosi profity również ich twórcom. Historia zna przecież wielu wynalazców, którzy, dzięki praktycznemu zastosowaniu swoich odkryć, stali się ludźmi sławnymi, podziwianymi i bogatymi. Jednym z nich był Alexander Graham Bell – wynalazca telefonu, który dzięki swemu odkryciu odniósł sukces komercyjny, a jego firma z czasem przekształciła się w AT&T – jedno z największych przedsiębiorstw telekomunikacyjnych na świecie.

O tym jak ważna jest promocja badań naukowych i ich wyników świadczą wynalazki, które całkiem niedawno narodziły się w zakamarkach naukowych laboratoriów, a już teraz rozbudzają wyobraźnię wielu osób, niekoniecznie na co dzień związanych z nauką. Za przykład mogą posłużyć choćby drukarki trójwymiarowe. Czy jeszcze kilka lat temu ktokolwiek myślał o tym, że w niedalekiej przyszłości będzie mógł samodzielnie zaprojektować dowolny przedmiot, po czym, jedynie za pomocą kliknięcia ikonki „Drukuj" swobodnie z niego korzystać? Fakt – technologia 3D ciągle jeszcze „raczkuje", ale trzeba wziąć pod uwagę to, że jej historia sięga naprawdę niewielu lat wstecz.

O tym jak szybko odkrycia naukowe znajdują miejsce w naszym życiu świadczą choćby telefony komórkowe. Przecież współcześni dwudziestolatkowie nie pamiętają pierwszych urządzeń tego typu na sklepowych półkach. Dziś wszyscy wiemy jak ważną rolę pełnią popularne „komórki". Podobnie dzieje się w przypadku grafenu – przez wielu ogłoszonego już materiałem, który w najbliższej przyszłości zrewolucjonizuje nasze życie. Gdyby nie dobra promocja tego wynalazku, moglibyśmy w ogóle o nim nie usłyszeć.

Warto przy tej okazji zastanowić się, ile takich epokowych odkryć faktycznie zostało w szufladach, a przecież, gdyby ktoś je kiedyś wypromował, dziś ludzkość mogłaby być w zupełnie innym miejscu! Należy też przy tym zauważyć, że o komercyjnym sukcesie bądź porażce odkrycia naukowego decyduje bardzo wiele różnych czynników, nie tylko jego promocja. Jednak bez tego pierwszego kroku, który przecież ma duży wpływ na to, czy wynalazek zostanie zauważony, jego wdrożenie jest znacznie trudniejsze, a być może nawet niemożliwe.

Wynalazca vs. biznes

Dlatego też Uniwersytet Jagielloński, między innymi poprzez działania CITTRU, stara się promować swoje wynalazki. Pracownicy CITTRU prezentują uniwersyteckie innowacje podczas spotkań z przedstawicielami sfery biznesu – na targach, konferencjach, itp.

Często podczas takich spotkań towarzyszą nam sami naukowcy, których udział niewątpliwie powinien być integralną częścią promocji odkryć – któż bowiem będzie mógł lepiej odpowiedzieć na pytania przedsiębiorców niż sami twórcy? Przy okazji takich spotkań, oprócz zainteresowania przedsiębiorstw, prowadzącego czasem do faktycznego wdrożenia wynalazków, obserwujemy także zjawisko właściwie niemierzalne – jest nim zderzenie dwóch światów – nauki i biznesu, któremu często towarzyszy zaskoczenie całkowicie odmiennym postrzeganiem tego samego zagadnienia przez obie strony. To także jest wartością takich spotkań. Badacze najczęściej są nastawieni na rozmowę o naukowych aspektach prowadzonych projektów. Tymczasem, dzięki udziałowi w spotkaniach, przekonują się, że przedsiębiorcy oczekują tak naprawdę innych danych – dla nich przede wszystkim liczy się biznesowy aspekt odkrycia – informacja, czy dzięki jego wdrożeniu będzie można wysunąć się o krok do przodu przed konkurencję. Jak mówi Szymon Kurzyca, ekspert inwestycyjny Lewiatan Business Angels: „Wynalazca koncentruje się na technologii. My na rynku. On twierdzi, że ma świetny produkt. My pytamy: kto go kupi? Czy to lek, czy raczej witamina. Czy rozwiązuje problem, czy tylko poprawia nastrój. I tu się rozjeżdżamy. – Grupa docelowa? „Wszyscy ludzie na świecie" – słyszymy. A okazuje się, że najwyżej krajowe sanatoria. Technologia, której nie da się skomercjalizować, nie znaczy nic".

Naukowe postrzeganie innowacji różni się od tego, co mieści się w oczekiwaniach przedsiębiorców. Inicjowane przez CITTRU kontakty pomiędzy tymi dwiema grupami często nam to uświadamiają. Podczas jednego z ostatnich spotkań, dotyczących potencjalnej komercjalizacji wynalazku z branży chemicznej, zostaliśmy zaskoczeni całkowicie odmiennym podejściem przedstawicieli firmy do kwestii wdrażania innowacji. Przedsiębiorcy zwrócili największą uwagę na problemy przy uruchomieniu produkcji wynalazku (m.in. na kwestię energochłonności procesu syntezy, potencjalnych odpadów powstających podczas produkcji, zapewnienia bezpieczeństwa pracownikom firmy), które z punktu widzenia naukowego wydawały się nie mieć znaczenia. 

Naukowcy mogą dzięki temu inaczej – niewątpliwie szerzej – spojrzeć na własną pracę i realizowane projekty. To zaś jest ważnym krokiem ku lepszemu zrozumieniu się naukowców i przedsiębiorców, a w dalszej perspektywie – prowadzi do wzrostu innowacyjności i poprawy konkurencyjności gospodarki. 

Dziś rola naukowców się zmienia. Nie są oni już odrębną grupą, odizolowaną od społeczeństwa w swoich laboratoriach. Badacze powinni wychodzić na zewnątrz ze swoimi odkryciami, ponieważ ich promocja może skutkować licznymi korzyściami. Przecież to jak wygląda dziś świat jest w dużej mierze zależne od innowacji, które, choć często nie zdajemy sobie z tego sprawy, spotykamy na każdym kroku. Pamiętajmy zatem, że możemy z nich korzystać między innymi dlatego, że ktoś kiedyś komuś o nich powiedział – i to powiedział w sposób zrozumiały dla odbiorcy, z umiejętnym położeniem akcentu na kwestie najbardziej dla niego istotne.

Promocja i komercjalizacja innowacji „od kuchni" – garść wskazówek

  • Warto myśleć o wdrożeniowym potencjale badań już na etapie ich planowania. W żaden sposób nie koliduje to z walorami naukowymi projektu, a dodatkowo może przyczynić się do opracowania innowacyjnego produktu. Warto przy tym sprawdzić w dostępnej literaturze (także w bazach informacji patentowej np. WIPO, Espacenet), czy analogicznego projektu już ktoś gdzieś nie prowadzi.

  • Uważajmy na to kiedy, publikujemy wyniki. Miejmy na uwadze to, że publiczne rozpowszechnienie szczegółów wynalazku przed zgłoszeniem go do ochrony patentowej uniemożliwia objęcie go tą formą ochrony. 

  • Pamiętajmy, do kogo adresujemy materiały promujące wynalazek. Naszym rozmówcą, adresatem naszej oferty nie zawsze będzie naukowiec, a o wdrożeniu innowacji decydują również specjaliści z innych dziedzin – marketingu, finansów, itp. Posługujmy się więc językiem zrozumiałym również dla osób nie związanych bezpośrednio z nauką. Być może to truizm, ale na pewno warto pamiętać też o przygotowaniu materiałów w języku angielskim.

  • Promując wynalazek, zastanówmy się nad odpowiednim wyborem konferencji i/lub targów, w których chcemy uczestniczyć. Wybierając imprezę z bezpłatnym wstępem, godzimy się na udział wielu „poławiaczy gadżetów", którzy chętnie wejdą w posiadanie smyczy bądź długopisu z nadrukiem, jednak nie będą zainteresowani naszym wynalazkiem. Owszem, na takich konferencjach pojawią się również ciekawi rozmówcy, ale trudniej będzie nam ich zidentyfikować w tłumie. Na pewno warto wziąć udział w imprezie ukierunkowanej na naszą dziedzinę – można wtedy liczyć na spotkanie wielu osób szczególnie zainteresowanych potencjalnym wykorzystaniem naszego wynalazku.

  • Oprócz udziału w konferencjach naukowych, warto czasem wybrać się na targi lub konferencję partneringową (np. na Uniwersytecie Jagiellońskim takimi wyjazdami zajmuje się CITTRU). Udział w tego typu wydarzeniach pozwala na kontakt z osobami patrzącymi na projekty naukowe „z drugiej strony" – to, co widzą z tej perspektywy bywa czasem zaskakujące. Możemy też uzyskać cenne uwagi od ekspertów na temat optymalnego kierunku rozwoju projektu. Udział w takich targach lub konferencjach sprawdza się nawet na wczesnym etapie rozwoju projektu, kiedy szansa na jego komercjalizację jest jeszcze stosunkowo niska. Pozwala to na jej zwiększenie poprzez umiejętne pokierowanie dalszym rozwojem projektu. Dobrze jest jednak pamiętać, żeby podczas spotkań nie powiedzieć za dużo – szczególnie, jeśli wynalazek nie jest jeszcze zgłoszony do prawnej ochrony.

  • Przygotujmy się na to, że wiele kontaktów, oprócz ciekawej rozmowy, nie przyniesie żadnych konkretów. Podczas spotkań z potencjalnymi partnerami, często padają deklaracje o dalszej współpracy, z których nic nie wynika. Może być tak, że spośród dziesięciu kontaktów tylko jeden będzie tak naprawdę pożyteczny – ale musimy w każdej chwili być na niego przygotowani.

  • Spróbujmy choć na chwilę postawić się w sytuacji naszego rozmówcy – np. biznesmena poszukującego innowacji dla swojej firmy. Przeanalizujmy, co dla takiej osoby jest ważne i przygotujmy się na pytania biznesowe, dotyczące kluczowych aspektów wdrożenia wynalazku do produkcji i sprzedaży. Najczęściej będą to: najważniejsze zalety i zastosowania wynalazku, plan jego rozwoju (bardzo rzadko innowacje oferowane przez uczelnie są gotowymi produktami), koszty i czas, które są niezbędne do pojawienia się zysków ze sprzedaży innowacyjnego produktu (w tym informacje pomocne przy ustaleniu przewidywanych kosztów produkcji), ryzyko niepowodzenia projektu, problemy związane z przeskalowaniem produkcji ze skali laboratoryjnej do przemysłowej, konkurencja istniejąca w danej branży, czy też zakres ochrony prawnej wynalazku (czy wynalazek chroniony jest patentem, prawami autorskimi, czy też jest to nieujawnione know-how). Aby móc skutecznie przekonać przedsiębiorcę do inwestycji musimy znać i umieć właściwie zaprezentować korzyści, jakie przyniesie mu wynalazek.

  • Przygotujmy się na współpracę przy wdrażaniu wynalazku. Pamiętajmy, że w przypadku podpisania umowy licencyjnej, podmiot wdrażający nasz wynalazek będzie najprawdopodobniej oczekiwał pomocy twórców przy jego rozwoju. Często jest to warunek podpisania umowy. W rozmowach na temat umowy warto dokładnie omówić ten aspekt, aby nikt nie był zaskoczony czy pokrzywdzony.

  • Pamiętajmy też, że naukowcy nie są pozostawieni sami sobie. W promocji i komercjalizacji wyników ich badań pomagają liczne instytucje otoczenia biznesu (np. centra transferu technologii), które posiadają doświadczoną kadrę profesjonalistów, będących pomostem pomiędzy naukowcami a przedstawicielami biznesu. Zawsze warto nawiązać z nimi kontakt, by wspólnie promować wynalazki, zwiększając szanse na ich komercjalizację.

Foto od góry:

  • Warto wiedzieć, że Bell, który m.in. pracował nad telefonami, detektorami metali oraz wodolotami, zaczynał swa karierę od wdrażania Visible Speech System, który pomagał komunikować się osobom niesłyszącym. Za: en.wikipedia.org/wiki/Alexander_Graham_Bell Ilustracja: Moffett Studio (Library and Archives Canada / C-017335) [Public domain].
  • Fragment oferty biznesowej UJ z tekstem informującym o zastosowaniach wynalazku. Technologia „New oxide catalysts for the removal of nitrogen oxides".