Przejdź do głównej treści

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Blog

wyprawy archeologicznej

Nawigacja okruszkowa Nawigacja okruszkowa

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Ekspedycja EDOM 2015

Ekspedycja EDOM 2015

 

We wrześniu i październiku 2015 roku na stronie www.NAUKA.uj.edu.pl znajdziecie blog wyprawy archeologicznej w niedostępne góry Jordanii. „Ekspedycja EDOM 2015" to kolejna już naukowa podróż do krainy Edomitów.

Spodziewajcie się wielu ciekawych informacji o pracy archeologów, trudnościach, radościach, problemach dnia codziennego, egzotycznych niespodziankach i palącym Słońcu oraz… - czego serdecznie życzymy – naukowych sukcesach!

Więcej o nauce?! Dołącz do profilu strony. www NAUKA.uj.edu.pl na Facebooku 

 

14.10.2015: Maasalama Jordanio!

Nasz tegoroczny pobyt w Jordanii dobiegł końca! Teraz przychodzi pora na żmudną naukową pracę, analizy materiałów i danych, które udało nam się zebrać w trakcie kilku tygodni pracy w terenie. Trzeba popracować nad naukowymi publikacjami i referatami na konferencje. A jest co prezentować! Udało nam się sporo zrobić. Przeprowadziliśmy badania w bardzo trudnym terenie o powierzchni około 12 km². Zebraliśmy ponad 2500 tysiąca zabytków i zarejestrowaliśmy kilkadziesiąt pozostałości budowli, wskazujących na aktywność ludzi w różnych epokach. Udało nam się także przygotować plan pracy na kolejny sezon i przeprowadzić rozpoznanie stanowiska, na którym chcielibyśmy w przyszłym roku rozpocząć regularne wykopaliska. To naprawdę sporo jak na tak skromny zespół i skromne fundusze, jakimi dysponowaliśmy.

Wiemy już na pewno, że teren na którym pracujemy był dla dawnych mieszkańców bardzo ważny. Mimo swojego "marsjańskiego" wyglądu jest bardzo dobrze nawodniony i sprzyjał rolnictwu oraz pasterstwu. Liczne ślady tarasowania pól i przystosowywania terenu do uprawy nie pozostawiają wątpliwości, co do aktywności człowieka w tym rejonie. No i mnóstwo zabytków, niemal w każdym miejscu i na każdym polu... ludzie spędzali tu sporo czasu i pozostawili po sobie wiele śladów. Teraz musimy je wszystkie dokładnie przeanalizować i przypisać poszczególnym okresom. Trzeba także przeprowadzić badania laboratoryjne próbek, które przywieźliśmy do Polski. Dzięki pozwoleniu uzyskanemu od władz Jordanii zabraliśmy do kraju także spory pakunek z zabytkami, które będziemy konsultować ze specjalistami różnych dyscyplin. Jednym słowem mamy co robić! :)

Dziękujemy wszystkim, którzy towarzyszyli nam przez te cudowne tygodnie!  Mamy nadzieję, że razem z nami odkryliście kawałek Bliskiego Wschodu i naszej wspólnej przeszłości. Zapraszamy do dalszego śledzenia naszej działalności i wspierania naszych wysiłków naukowych. A my już czekamy na kolejny sezon i kolejne spotkanie z magicznymi górami Edomu!

Zapraszamy do naszego kanału na YouTube

Maasalama - arab. żegnaj

11.10.2015: Czerwone miasto marzeń - Petra!

Trudno wyobrazić sobie pobyt w Jordanii bez odwiedzin jej najsłynniejszego zabytku - Petry. Dzięki uprzejmości jordańskiego Departamentu Starożytności dostaliśmy specjalną przepustkę do tego niezwykłego miejsca. Dla niektórych z nas były to kolejne odwiedziny, zaś inni byli tu po raz pierwszy. Na wszystkich jednak Petra zawsze robi piorunujące wrażenie...

Okres kilkusetletniej aktywności na Bliskim Wschodzie semickiego ludu zwanego Nabatejczykami stanowi ciągle jeden z najciekawszych tematów współczesnej archeologii śródziemnomorskiej. W apogeum swojego istnienia, pomiędzy III wiekiem p.n.e. a I wiekiem n.e., wpływy nabatejskiego królestwa obejmowały obszar Transjordanii, palestyńskiego Negewu, Półwyspu Synaj, południowej Syrii oraz północno-zachodniej Arabii Saudyjskiej. Nabatejscy władcy niepodzielnie kontrolowali szlaki handlowe na tym obszarze czerpiąc ogromne korzyści z zapewniania bezpieczeństwa karawanom oraz wymiany handlowej (zwłaszcza z handlu przyprawami i innymi towarami egzotycznymi). W okresie od I wieku p.n.e. do I wieku n.e. wykształcił się niepowtarzalny nabatejski styl architektoniczny oraz powstały największe, podziwiane dziś przez nas, dzieła budownictwa. Inspiracją i źródłem wielu elementów nabatejskich budowli były kontakty z sąsiednimi państwami diadochów (Ptolemeuszy i Seleucydów), Partów, Rzymian, Izraelitów, a także kultura koczowniczych plemion arabskich, blisko spokrewnionych z Nabatejczykami. Nabatejska stolica zlokalizowana właśnie w Petrze, na skrzyżowaniu starożytnych szlaków handlowych, znajduje się 260 km od stolicy dzisiejszej Jordanii - Ammanu oraz 133 km od Akaby, ukryta w górskich dolinach Pustyni Południowej na wysokości od 900 do 1500 m n.p.m. To właśnie te piaskowcowe i wapienne skały dały nazwę stolicy Nabatejczyków (w języku greckim πέτρα (petra) oznacza skałę, choć niektórzy sądzą, że nazwa ta pochodzi raczej z języka arabskiego: ءارتبلا - al-Batrā). Dziś Petra to nie tylko gigantyczne stanowisko archeologiczne zajmujące ok. 15 km2 i nasycone setkami bezcennych zabytków, miejsce pracy ekip badawczych i konserwatorskich z wielu krajów, ale także koło zamachowe jordańskiej turystyki i ekonomii. No i wielkie marzenie... marzenie wielu archeologów by choć raz w życiu wbić tu swoją łopatę...:) Może i nam sie kiedyś uda...?

8.10.2015: Nasze (czyt. ludzi) najstarsze narzędzia

Przedstawialiśmy już (wpis z 21.09.) nasze najpiękniejsze narzędzie krzemienne – czyli słynnego pięściaka. Możemy zdradzić, że teraz już wiemy, iż jest jeszcze starszy niż sądziliśmy początkowo i został zapewne zrobiony przez naszych odległych, neandertalskich przodków. Nasz tegoroczny zbiór krzemiennych znalezisk to jednak znacznie więcej zabytków. Jest ich dziś ponad 550!

Człowiek używał krzemienia jako materiału do tworzenia narzędzi, broni czy ozdób od czasów, kiedy stał się istotą zdolną do kreatywnego myślenia i był zręczny na tyle, by poradzić sobie z niełatwą obróbką materiału. Historia śladów aktywności naszych przodków zapisanych w krzemieniu liczy więc sobie miliony lat! Nam udało się odnaleźć w Jordanii krzemienie wykorzystywane przez ludzi zarówno w epoce kamienia, jak i miedzi, brązu a nawet żelaza.

Najstarszymi narzędziami kamiennymi były zwykłe otoczaki, na których przez odbicie kilku odłupków tworzono nieregularne ostrze. Niestety przy ich pomocy można jedynie  wykonywać mało dokładne czynności takie jak zabijanie zwierząt, ćwiartowanie czy rozbijanie kości. Potem pojawiły się znane wam już pięściaki, które miały dłuższe, węższe i bardziej precyzyjne ostrza. To dawało możliwość wykonywania dokładniejszych, głębszych nacięć. W miarę upływu czasu i rozwoju umiejętności narzędzia stały się coraz liczniejsze i miały bardziej skomplikowane kształty, były dostosowane do wykonywania trudniejszych zadań. Rozpoczęto także wykonywanie narzędzi poprzez tzw. retusz czyli zaostrzanie lub ukształtowanie przedmiotu z kamienia przy pomocy niewielkich odbić tuż przy jego krawędzi. Dokonywano tego poprzez uderzanie lub naciskanie na krzemień. Takie narzędzia to prawdziwe dzieła sztuki i techniki.

W trakcie naszych badań najczęściej spotykamy takie krzemienne zabytki jak: 

  • Rdzenie - czyli bloki, kawałki kamienia, z których po odpowiednim ich przygotowaniu i obrobieniu odbijano odłupki.         
  • Odłupki - czyli kawałki krzemieni lub innych skał, pochodzące z odbicia od kawałka  surowca lub od przygotowanego rdzenia, odłupki mają często ostre krawędzie.        
  • Wióry - to odłupki, których długość przekracza co najmniej dwukrotnie szerokość. Wióry były używane jako narzędzia tnące.    
  • Drapacze - to narzędzia ukształtowane na krawędzi odłupka lub wióra, które rozpoznajemy po tym, że ich końcówka (drabisko) jest zaokrąglona. Służyły one do  zdejmowania cienkich warstewek drewna lub rogu i wyrównywania ich powierzchni przez struganie.
  • Ostrza - to narzędzia krzemienne wykonane z wiórów lub rzadziej z odłupków. Ostrza posiadają czasem uformowany retuszem trzonek, mniej lub bardziej wyraźny lub niemal w ogóle go nie posiadają, tak jak tzw. liściaki.

5.10.2015: Miłosne starożytnych igraszki...

Piękne krajobrazy południowej Jordanii działają na wyobraźnię i nastrajają pozytywnie, nawet romantycznie... Najwyraźniej było tak od bardzo dawna, bo podczas naszej pracy odkryliśmy niezwykle ciekawe miejsce, które śmiało można nazwać "antycznym miejscem schadzek". To ustronny, wysoko położony zakątek z urokliwymi skałkami i głazami, z którego rozpościera się wspaniały widok na dolinę. W czasach antycznych, kiedy powietrze nie zawierało dzisiejszych zanieczyszczeń  a elektryczne oświetlenie nie konkurowało z blaskiem gwiazd i księżyca, musiało być tutaj naprawdę cudownie.

I chyba mieszkańcom tego regionu w czasach nabatejskich i rzymskich (1 wiek p.n.e - 2 wiek n.e.) także musiało się tu podobać. Wskazują na to znalezione przez nas pozostałości - bardzo liczne fragmenty lampek oliwnych, których mogło być nawet kilkadziesiąt oraz elementy szklanych bransoletek, być może zgubionych w trakcie miłosnego uniesienia. Duża ilość lampek oliwnych wskazuje zaś, że było ono odwiedzane szczególnie często po zmroku. Wiele zabytków znalezionych w innych rejonach imperium rzymskiego wskazuje na upodobanie rzymian do nocnych, romantyczno-erotycznych wycieczek. Na samych lampkach oliwnych bardzo często zdarzają się wizerunki przedstawiające, czasem bardzo śmiałe, miłosne igraszki. Ciekawe ilu nowych obywateli rzymskiej prowincji Arabia Petraea powołano do życia właśnie w tym, odkrytym przez nas miejscu... :)

1.10.2015: Z GPSem przez świat

Każdego dnia przemierzamy kilka kilometrów w poszukiwaniu śladów obecności człowieka przed wiekami. Znajdujemy najczęściej fragmenty naczyń i narzędzia krzemienne. Oprócz tych archeologicznych "skarbów" znaleźliśmy do tej pory sporo innych przedmiotów świadczących o tym, że teren na którym się znajdujemy był atrakcyjny dla dawnych mieszkańców dzisiejszej Jordanii.

Dzisiaj kilka słów o metodach naszej pracy. Nasze wędrowanie to nie zwykły spacer. Każdy krok musi być zarejestrowany i opisany, tak by po naszych śladach mógł tu trafić każdy zainteresowany badacz. Trafić po to by zweryfikować nasze ustalenia i być może rozpocząć własne badania. Wszystkie zabytki, które znajdujemy są nie tylko dokładnie opisane, ale także namierzone GPSem i wprowadzone na mapy, które każdego popołudnia powstają w naszej bazie za sprawą Jacka Karmowskiego. Na tworzoną w ten sposób bazę danych składają się także informacje geologiczne pozyskiwane przez Michała Wasilewskiego, który niczym nieuchwytny duch porusza się wokół nas, sobie tylko znanymi ścieżkami. Na koniec całość zebranych przez nas informacji terenowych jest przenoszona na specjalne karty - elementy systemu MEGA Jordan, prowadzonego przez jordański Departament Starożytności. W nim znajdują się wszystkie informacje pozyskane dotychczas przez archeologów pracujących w Jordanii. Można tam znaleźć całe stanowiska archeologiczne i pojedyncze znaleziska, dokładnie opisane i namierzone. Taki system to prawdziwy skarb dla każdego naukowca. To wielka przyjemność  i duma móc zobaczyć w tym systemie nasze znaleziska i mieć świadomość, że nasza praca staje się elementem wielkiej układanki, której na imię "dziedzictwo kulturowe Bliskiego Wschodu"!

29.09.2015: Ceramika - najlepszy przyjaciel archeologa!

Ceramika czyli fragmenty naczyń lub całe naczynia to najpowszechniejsze znalezisko archeologiczne. To właśnie ceramika służy archeologom najczęściej do określania wieku stanowiska oraz innych przedmiotów i najszybciej pozwala zorientować się, z jaką dawną społecznością mamy do czynienia. Archeolodzy wprost uwielbiają tworzyć tzw. typologie czyli ciągi rozwojowe naczyń (a także innych zabytków), pozwalające potem na datowanie nowych znalezisk i opisujące relacje chronologiczne pomiędzy poszczególnymi typami i rodzajami naczyń. To trudne i czasem... nudne, ale niezwykle przydatne w naszej pracy, której większość odbywa się przecież nie w terenie, ale w zaciszu gabinetów i pracowni.

Wyobraźcie sobie, że podczas naszej pracy w tym roku znaleźliśmy juz ponad 2000 fragmentów ceramiki! To całkiem pokaźna kolekcja, która pozwala z dużą precyzja opowiedzieć co nieco o historii badanego terenu. Razem z zabytkami z zeszłego roku mamy już kilka tysięcy fragmentów naczyń i ponad 1500 narzędzi krzemiennych. W naszym zbiorze znajdują się, pochodzące z neolitu, fragmenty najstarszych naczyń zrobionych na tym terenie przez człowieka a także kawałki naczyń z kresu epoki brązu i epoki żelaza, kiedy to na obszarze dzisiejszej południowej Jordanii panowali edomiccy wojownicy. Mamy też znaczną kolekcję fragmentów ceramiki z okresu panowania nabatejskiego i z czasów gdy tym terenem władali Rzymianie (1 wiek p.n.e - 2 wiek n.e.). No i oczywiście jest też trochę zabytków z okresu średniowiecza, gdy teren ten przechodził kilkukrotnie z rąk europejskich rycerzy w ręce muzułmańskie i odwrotnie. 

Udało nam się także znaleźć kilka prawdziwych ceramologicznych skarbów i zagadek, o których opowiemy w kolejnych relacjach. Teraz możemy jedynie uchylić rąbka tajemnicy i powiedzieć że być może odnaleźliśmy niezwykle ciekawy dowód na kontakty egipsko-jordańskie w okresie wczesnej epoki brązu oraz… rzymskie miejsce miłosnych schadzek :).

Każdy fragment, każdy ułomek znajdowanej ceramiki może okazać się bezcenny. Czasami w pracy archeologów jeden, pozornie nieatrakcyjny kawałek naczynia może zmienić wszystko... Dlatego warto schylać się po każdy z nich.

28.09.2015: Z wizytą u agamy synajskiej

Jacek Karmowski: Nasi jordańscy współpracownicy i przyjaciele obchodzą muzułmańskie święta Eid al-Adha, my zaś korzystając z chwili wolnego odwiedziliśmy Rezerwat Przyrody Dana. To wyjątkowe miejsce znajduje się nieopodal obszaru, w którym prowadzimy badania powierzchniowe, kilkanaście kilometrów na południe od miasta Tafila. Rezerwat został utworzony na obszarze 308 km2 i jest największym spośród wszystkich jordańskich rezerwatów przyrody. Rezerwat stworzony wokół Wadi Dana charakteryzuje się zróżnicowanym krajobrazem, w który znaleźć można zarówno niegościnne tereny pustynne, wierzchołki wapiennych i piaskowcowych gór, ale też zadziwiająco zielone i pełne życia doliny, obfitujące w źródła wody. Dana stanowi niezwykłą niszę ekologiczną, która jest domem dla licznych gatunków roślin i zwierząt, szczególnie różnorodnych gatunków ptaków. Występują tam również gatunki ssaków, których nie spodziewalibyśmy się ujrzeć w tej części świata, np. borsuk. Podczas naszej wycieczki natknęliśmy się jednak głównie na liczne jaszczurki, wśród nich kameleony oraz charakterystyczne dla południowej Jordanii niebieskie agamy synajskie, będące atrakcją również w słynnej Petrze.

Oprócz niesamowitej przyrody w rezerwacie Dana natknęliśmy się także na ślady historii. Ponad doliną prowadzącą do Wadi Feynan znajduje się udostępniona dla zwiedzających dawna wioska gęsto zabudowana otomańską architekturą kamienną. Rolnicza osada funkcjonująca w tym miejscu jeszcze w XX w. znana ze swojej malowniczości i dostępu do źródeł wody zaczęła się wyludniać w 1960 roku, kiedy to mieszkańcy ze względów praktycznych zaczęli przeprowadzać się do nowo powstałej miejscowości, znajdującej się przy głównej drodze asfaltowej. Powstanie w 1980 roku ogromnej cementowni zapewniającej wiele miejsc pracy ostatecznie skłoniło pozostałych mieszkańców do opuszczenia Dany i przeprowadzenia się do nowej i prężnie rozwijającej się wioski el-Qadisiyyeh. Jordańczycy włożyli jednak wiele wysiłku w utrzymanie zabytkowej architektury i nadanie jej nowego znaczenia, udostępniając wioskę zwiedzającym. W sekrecie zdradzimy Wam, że w rezerwacie natknęliśmy się również na o wiele starsze od otomańskich ślady osadnictwa w postaci fragmentów pradziejowej ceramiki, znajdującej się na jednym ze szlaków turystycznych rezerwatu :).

 

23.09.2015: Badawijjn

Jordania to kraj zamieszkiwany obecnie przez około 7 mln ludzi. Ponad milion z nich to Beduini (z arab. "badawijjn" - mieszkańcy pustyni) czyli przedstawiciele najstarszych, arabskich, koczowniczych lub półkoczowniczych plemion zamieszkujących od niepamiętnych czasów pustynie Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. W trakcie naszych górskich, naukowych wędrówek często ich spotykamy i zawsze są to spotkania miłe, choć trzeba przyznać, że owi pasterze budzą respekt.

Nieustannie w ruchu, bez granic, ci pasterze pędzą swoje stada wielbłądów, koni i owiec. Żyją często wbrew współczesnym podziałom politycznym i społecznym, w ustroju plemiennym, patriarchalnym, mają silne poczucie więzi z mitycznymi, bohaterskimi przodkami a za podstawę swej egzystencji uznają rodziny łączone w rody i plemiona, z radą starszych na czele i wybieralnym wodzem - szejkiem. Tradycyjna klasyfikacja społeczna Beduinów opierała się niegdyś na gatunku hodowanych przez nich zwierząt: najwyżej stoją hodowcy wielbłądów (Sahara, Pustynie Arabska i Syryjska), dalej kóz i owiec (bliżej terenów rolniczych Jordanii, Syrii i Iraku), bydła i koni (południowa część Półwyspu Arabskiego, Sudan). To właśnie Beduini najlepiej radzą sobie z trudnymi, pustynnymi warunkami. Jednak dziś jedynie około 1-2% Beduinów stanowią nadal prawdziwi koczownicy.

Beduini są muzułmanami wyznania sunnickiego, ale tak jak ich przodkowie otaczają kultem także siły przyrody, szczególnie księżyc, gwiazdy, drzewa i kamienie. Do tradycji beduińskiej należy także makijaż. Nie ma on jednak jedynie walorów ozdobnych - jest zabezpieczeniem oczu przed pyłem i słońcem, do dziś niejednokrotnie skuteczniejszym niż drogie Ray-Bany :). Beduini ubierają się kolorowo, lubią ozdoby i biżuterię, a parzenie kawy to dla nich prawdziwy rytuał. Ich ulubioną rozrywką Beduinów były niegdyś wyścigi konne i wielbłądzie, a także... konkursy muzyczne i poetyckie. Dziś już nieliczni żyją w kolorowych namiotach (w Jordanii jest ich nadal sporo) i przemierzają kraj znanymi sobie szlakami. Ci starsi potrafią jeszcze grać na tradycyjnym instrumencie rababa i opowiadać o wolności jaką daje życie wiecznego wędrowca...

21.09.2015: Historia pewnego pięściaka

Nasze prace idą pełną parą. Każdego dnia odnajdujemy kolejne ślady działalności człowieka. Do najczęstszych należą fragmenty ceramiki (znajdujemy ich setki każdego dnia) oraz narzędzia krzemienne. Te ostatnie kojarzą się zapewne z najdawniejszymi dziejami człowieka. Archeolodzy wiedzą jednak, że były używane nie tylko w epoce kamienia, ale także w okresach późniejszych. Najbardziej jednak pobudzają naszą wyobraźnię właśnie te najstarsze, używane na samym początku naszej drogi do współczesnego człowieka. Taki właśnie niezwykły przedmiot udało nam sie ostatnio znaleźć.

To niezwykłe narzędzie może mieć nawet ponad 100 tysięcy lat i było zapewne używane przez naszych neandertalskich przodków. Pięściak, o którym piszę, został wykonany z kawałka krzemiennej "buły" i dość precyzyjnie obrobiony z obu stron przy pomocy tzw. retuszu. Dzięki takiej technice powstawały narzędzia o migdałowatym, sercowatym czy owalnym kształcie, o dopasowanej do dłoni podstawie, służące zapewne naszym praprzodkom do radzenia sobie z upolowana zwierzyną. Widać dzięki takim znaleziskom, że nasi neandertalscy przodkowie byli, jak na swój czas, bardzo sprawnymi rzemieślnikami. Wszak by wyprodukować takie narzędzie trzeba nie tylko zręczności i pomysłowości ale też umiejętności celowego, logicznego myślenia i planowania. To niesamowite uczucie trzymać dziś w dłoni przedmiot wykonany przez człowieka tak dawno temu. Jednocześnie to pradawne krzemienne narzędzie pokazując nam, jakie umiejętności posiadaliśmy już wtedy, pozwala także na refleksję: gdzie jesteśmy teraz, dzięki pokoleniom rozwoju i postępu...

Większość przedmiotów, które znajdujemy codziennie, takich jak ceramika czy kawałki szklanych przedmiotów, przedstawiają nam kolejne etapy rozwoju człowiek. Produkcja ceramiki i wyrobów rzemieślniczych została zapoczątkowana w czasie tzw. rewolucji neolitycznej, kiedy człowiek nauczył się produkować żywności i rozpoczął osiadły tryb życia. Ale to już zupełnie inna historia, która także widoczna jest dzięki naszym znaleziskom w Jordanii.

18.09.2015: Traperzy i odkrywcy muszą mieć mocne plecy :)

Marcin to najlepiej wyekwipowany uczestnik naszej ekspedycji! To nie znaczy, że reszta drużyny nie ma potrzebnego sprzętu, ale ten "marcinkowy" budzi powszechny szacunek.

Podstawowymi urządzeniami jakie wykorzystujemy nieustannie są rejestratory GPS notujące naszą pozycję, drogę którą się poruszamy oraz najważniejsze punkty odkryć. Urządzenie, którego używa Marcin ma jeszcze dodatkowo możliwość opisywania tych punktów i nanoszenia na mapę różnych dodatkowych elementów. Dzięki temu wracając do bazy mamy gotowe do dalszej obróbki wszystkie obserwacje dokonywane w terenie.

Niezbędna jest nam także łączność, dlatego Marcin (na zdjęciu) i reszta ekipy dźwiga radiotelefony. Kolejnym obciążeniem są dla nas aparaty fotograficzne i kamera. Do dokumentowania naszej pracy i znalezisk używamy też skal fotograficznych i metrówki oraz specjalnej tyczki mierniczej, pomagającej nam, gdy trafiamy na większe konstrukcje i relikty.

Każdy z nas musi oczywiście mieć przy sobie wodę - najczęściej około 3 litrów i prowiant oraz telefon, który może okazać się niezbędny w sytuacji zagrożenia, np. gdyby ktoś z nas doznał kontuzji czy miał spotkanie z wężem, tak jak dzisiaj nasz geolog Michał. Od razu wyjaśniamy, że wąż i Michał postanowili jednak rozejść się w przeciwnych kierunkach, nie podejmując działań zaczepno-obronnych :).

Jak widzicie musimy zmagać się nie tylko z upałem i trudnymi szlakami, ale także z bagażem dźwiganym na plecach. Taki już los trapera i odkrywcy... :).

16.09.2015: Kończy się woda i energia, na dzisiaj już koniec

Wydawać by się mogło, że po burzy pyłowej, o której pisaliśmy kilka dni temu (na szczęście minęła) nie zdarzy się już nic dokuczliwego. Myliliśmy się. Po chmurach piasku i pyłu, przyszedł czas na monstrualne upały, których nie łagodzi nawet delikatny zefirek.

Zobaczcie sami:



* Obszar badań, o którym wspomina Piotr Kołodziejczyk to górzysty rejon w okolicy at-Tafileh, a "skończyć fragment gór" oznacza przeprowadzenie kompletnego rozpoznania terenu.

14.09.2015: Paleontologiczny „jogging"

Michał Wasilewski: Monotonny krajobraz żółcieni i brązów, wszechobecny pył, drgające od żaru powietrze... Czy wśród tych niegościnnych, suchych wzgórz, kanionów i klifów można znaleźć coś ciekawego?

Góry Moab opadając z wysokości ponad 1050 m n.p.m. wprost w objęcia ryftu Morza Martwego na160 m p.p.m. kształtują całą sieć skalnych ścian i niezwykle stromych i głębokich kanionów. Zapuściwszy się odważnie w ich labirynty każdy pasjonat paleontologii odkryje swój raj. Pierwsze, najwyżej leżące skalne kompleksy zbudowane są z wapieni, a w nich kryją się nie pojedyncze, ale w wielkich ilościach nagromadzone stada dorodnych amonitów, kolonie skamieniałych jeżowców, całe warstwy ślimaków... a pamiętajmy, że to tylko efekt paleontologicznego „joggingu". Nie umiem sobie nawet wyobrazić, co znajdziemy, kiedy pochylimy się z większą uwagą nad tymi pięknymi skałami... Nie chcę pisać też dlatego, że taka wizja każdego łowcę skamielin przyprawiłoby o palpitację serca. Ileż tego jest, Jordania zaprasza! :)

A co jest poniżej wapieni? Zobaczymy...

10.09.2015: Post-apokaliptyczny świat piaskowy!

Cały Bliski wschód od Kairu po Damaszek spowija gęsty i gorący obłok pyłu, niesiony wiatrem z głębi Półwyspu Arabskiego.  Praca w takich warunkach - gdy temperatura sięga blisko 40 stopni a pył wciska się w oczy, nos i gardło - jest ekstremalnie trudna. Nie poddajemy się jednak i próbujemy pracować na wolnym powietrzu, tak długo jak to możliwe. Cierpi nasz sprzęt elektroniczny, który nie lubi takich warunków.

Niestety nie wygląda na to by powietrze miało się szybko rozjaśnić i oczyścić - taki już nasz archeologiczny los :). Jeśli chcemy pracować w krajach tego regionu to musimy mieć świadomość, że zjawiska takie jak burze pustynne i pyłowe nie należą tu do rzadkości. Mimo trudności prace posuwają się naprzód i już niedługo będziemy mogli Wam o nich więcej opowiedzieć!

Na obrazkach:

- górny, po lewej: 5 z 6 osób naszej ekipy
- górny, po prawej: Przed wyruszeniem w teren
- środkowy, po prawej i dolny po lewej: Burza pyłowa nad Jordanią i...dookoła nas

- dolny rząd, środkowy: Przedstawiciel jordańskiej fauny
- dolny rząd, po prawej - Wieczorna praca, cyfrowi archeolodzy

 

8.09.2015: Nasza jordańska ekipa

Jesteśmy już na miejscu i mocno działamy. Czas na bliższe poznanie, dziś z perpektywy bardziej naukowej i oficjalnej. Ale nadejdzie i chwila na luźniejszą relację.

Julia Kościuk: Jestem studentką w Instytucie Archeologii UJ. Piszę pracę magisterską dotyczącą wykorzystywania ochry w okresie epipaleolitu oraz początków neolitu na Bliskim Wschodzie. Poza archeologią interesuje się fotografią, podróżami oraz psychologią.

Aleksandra Węgrzynek: Studiuję na II roku SUM w Instytucie Archeologii UJ. Od września 2015 roku rozpoczęłam realizację projektu "Ceramika islamska na terenie południowej Jordanii i jej wpływ na ceramikę europejską". Interesuje się kulturą islamu, nauką języków i podróżami.

Jacek Karmowski: Jestem doktorantem UJ w Zakładzie Archeologii Egiptu i Bliskiego Wschodu. Studia magisterskie ukończyłem na uniwersytecie w Poznaniu. Doświadczenie w badaniach terenowych zdobywałem w kraju i zagranicą (m in. w Bułgarii, na Krymie, w Egipcie oraz w Izraelu). Moje zainteresowania naukowe dotyczą początków urbanizacji i państwowości w starożytnym Egipcie, rekonstrukcji 3d, użycia systemów informacji geograficznej w archeologii oraz metodologii prac terenowych.  

Piotr Kołodziejczyk: Jestem archeologiem z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Zajmuję się okresem epoki brązu na Bliskim Wschodzie oraz zagadnieniami ochrony zabytków i badaniami krajobrazowymi. Od dwóch lat prowadzę rozwijający się projekt badawczy w południowej części Królestwa Haszymidów. Tajemnice krainy Edomitów i Nabatejczyków są naprawdę wciągające a jordańska historia i tradycje ciekawe a i niejednokrotnie pouczające. Trudno też nie zakochać się w Jordanii i jej magicznych krajobrazach.

Michał Wasilewski: Jestem geo-archeologiem z Instytutu Archeologii UJ a także alpinistą i podróżnikiem. W Jordanii będę się zajmował dokumentacją źródeł surowców krzemionkowych na terenie górnego obrzeżenia Wadi Buwayridah. Chcę również przeprowadzić rozpoznanie geologiczne, które posłuży do stworzenia mapy geologicznej terenu badań. W swojej pracy biorę też pod uwagę związki geomorfologii z archeologią.

Marcin Czarnowicz: Jordania - jeśli raz poczuje się ducha tego kraju zawsze będzie chciało się tu wracać. W moim przypadku dzieje się tak od 2002 roku kiedy jako młody student stawiałem swoje pierwsze archeologiczne kroki biorąc udział w wykopaliskach na stanowisku Tell el-Umeir. Zauroczony tym rejonem świata postanowiłem zawodowo zajmować się jego przeszłością. Obecnie jako pracownik Zakładu Archeologii Egiptu i Bliskiego Wschodu prowadzę badania nad kontaktami jakie 5000 lat temu łączyły krainy znajdujące się po obu stronach Jordanu i Morza Martwego z Egiptem.

4.09.2015: Zbieramy się w Wadi Musa

Dr Piotr Kołodziejczyk: Pierwsza cześć ekipy dotarła do Wadi Musa! Skały Petry przywitały nas wczesnym porankiem pięknym wschodem słońca. Pogoda jest doskonała, ciepła i słoneczna, idealna do pracy. Wraz z nami przybyła pierwsza cześć wyposażenia. Reszta dotrze za dwa dni razem z pozostałymi członkami zespołu. Przed nami praca w terenie i analizy już pozyskanego materiału (np. zabezpieczonego w zeszłym roku).

Baza, z której korzystamy dzięki pomocy włoskich archeologów jest przytulna i przyjazna, zawiera wszystko, co niezbędne do pracy i codziennego funkcjonowania. Zobaczycie ją w kolejnych relacjach. Czeka nas także wyjazd do Ammanu w celu załatwienia niezbędnych formalności i odwiedzenia polskiej ambasady. Wszystko to przed nami i wszystkim tym będziemy się z Wami dzielić!

2.09.2015: Tuż przed startem...

Dr Piotr Kołodziejczyk – kierownik ekspedycji:   I znowu wyruszamy do Jordanii! Kolejny, już trzeci sezon prac badawczych Instytutu Archeologii UJ na terenie Bliskiego Wschodu rozpocznie się za kilka dni. Między 3 a 6 września do Jordanii przyleci nasz zespół składający się z archeologów i studentów z Krakowa. W okolicy skalnej twierdzy Sela (południowo-zachodnia Jordania) będziemy dokumentować ślady obecności człowieka od wieków najdawniejszych po czasy nowożytne.

Archeologia to nie tylko fascynująca nauka, ale także jedna z tych dziedzin, w których polscy naukowcy stanowią bezspornie ścisłą, światową czołówkę. Są oni dobrze znani i cenieni również ze swych prac na Bliskim Wschodzie. Oczywiście najbardziej "obleganym" krajem jest Egipt, ale Polacy z sukcesami pracują także w Libanie, Izraelu, Jordanii, Arabii Saudyjskiej czy Kuwejcie. Kontynuujemy ten trend. To duże wyzwanie, ale i duża radość, że możemy tam być.

Jak żyli, handlowali, wojowali...
Nasze prace stanowią element zakrojonego na szerszą skalę projektu "Heritage - Landscape - Community" mającego na celu analizę położonego w południowej Jordanii mikroregionu skupionego wokół stanowiska Sela – także przyległych dolin i wzgórz. Chcemy zidentyfikować najważniejsze punkty, drogi i ścieżki, którymi rejon ten utrzymywał kontakt z sąsiednimi, ważnymi ośrodkami oraz opisać sposób funkcjonowania człowieka w tym miejscu na przestrzeni tysięcy lat. Innymi słowami chcemy zobaczyć, jak mieszkaniec tego regionu żył, handlował, wojował, dowiadywał się nowych rzeczy. Wyobraźnia zaczyna działać i przenosi tysiące lat wstecz. Już na szczycie wzgórza widać mury starożytnej twierdzy… (^_^)

Projekt, w ramach którego działamy poświęcony jest także tematyce związanej z archeo-ekonomią. Obejmuje on ciekawy pod tym względem obszar południowej Jordanii, gdzie znajdują się między innymi stolica państwa nabatejskiego Petra czy przebiega tzw. Droga Królewska. Naszym celem jest jak najszersze rozpoznanie dawnych relacji ekonomicznych na tym obszarze. Interesują nas mechanizmy wymiany oraz szlaki, jakimi dochodziło do kontaktów handlowych.

Nie tylko archeologia
Prowadzimy prace poszukiwawcze-powierzchniowe, a w kolejnych latach będziemy prowadzić również prace wykopaliskowe. Członkowie naszego zespołu dokumentują i analizują znalezione do tej pory zabytki takie jak np. ceramikę czy narzędzia krzemienne. Oprócz tradycyjnej działalności archeologicznej interesują nas także badania geologiczno-hydrologiczne i krajobrazowe. Przecież to, w jaki miejscu się żyje, czy jest tam woda, jaki jest klimat, skąd czerpać zapasy – to podstawowe kwestie, które świadczyć mogą o pomyślności każdej społeczności – tak potężnych cywilizacji, jak i niewielkich plemion.

Niezwykle ważnym elementem działań jest jak zawsze identyfikacja zagrożeń konserwatorskich i poczynienie pierwszego kroku w kierunku przyszłej rewitalizacji tego obszaru (we współpracy z architektami krajobrazu i konserwatorami). Ważną rolę odgrywać tu będzie współpraca z Jordańczykami.

Nasz pobyt w Jordanii  rozpocznie się od uzyskania niezbędnych pozwoleń. Od 6 września cała nasz szóstka będzie prowadzić prace terenowe i analityczne w naszej bazie w Wadi Musa. Korzystamy z niej dzięki uprzejmości włoskich kolegów pracujących od wielu lat w południowej Jordanii pod kierunkiem prof. Guido Vanniniego.

Mam nadzieję na owocny sezon badawczy i wspaniałą jordańską pogodę. Ona nigdy nie zawodzi ;)! Wiem, że "kraina Edomitów" przyjmie nas przyjacielsko! Czytajcie naszego bloga. Następny wpis już z Jordanii!

Obszar naszych badań. Niewiele tu drzew :-)

Fotografie powyżej pochodzą z wyprawy w 2014 roku