Przejdź do głównej treści

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Nawigacja okruszkowa Nawigacja okruszkowa

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Archimedes i media

Archimedes i media

Fascynująca historia odcyfrowywania starożytnego manuskryptu Archimedesa zaczęła się 29 października 1998 roku, kiedy nieznany nabywca zakupił to dzieło za kwotę 2 200 000 dolarów.

Więcej o nauce?! Dołącz do profilu strony. www NAUKA.uj.edu.pl na Facebooku 

Piotr Żabicki

To, na co miliony wydał anonimowy zwycięzca licytacji w domu aukcyjnym Christie's, było w chwili transakcji zniszczonym i zapleśniałym zbiorem stronic. Na dodatek książka była palimpsestem. Jak ją odczytać? W tym naukowym dążeniu do wiedzy pewne zadanie spełniły media.

Palimpsest jest rękopisem, w którym oryginalna warstwa tekstu została wytarta przez późniejszych kopistów. W ten sposób pozyskane karty służyły jako materiał dla nowego tekstu. Pergamin, będący wyprawioną skórą zwierzęcą, w trakcie zapisywania tekstu, ‘pije' atrament, który przenika głęboko. Dlatego, pomimo wytarcia oryginału, odczytanie palimpsestu jest możliwe. Najczęściej wykorzystuje się promienie ultrafioletowe, które wydobywają głębokie warstwy tekstu. Przedstawiona w tekście obok metoda odczytania palimpsestu to zupełnie inna historia, która dała doskonałe rezultaty dzięki zaangażowaniu odpowiednich ludzi i środków.
prof. Piotr Tylus, filolog z UJ. Zajmuje się badaniem starych rękopisów.

* * *

Na zajęciach poświęconych współpracy z mediami – odbywających się w ramach Szkoły Promocji Nauki – uczestnicy stworzyli listę zalet kontaktu naukowiec-dziennikarz. W zbiorze dobrodziejstw znalazły się korzyści ideowe (np. społeczeństwo ma prawo wiedzieć, na co są przeznaczane podatki) oraz czysto praktyczne (np. szeroka wiedza o danym projekcie naukowym może skutkować partnerstwem z innymi uczonymi lub komercyjnymi relacjami). Biorący udział w warsztatach szybko zrozumieli te zależności, ale czy jest to oczywiste dla całego środowiska akademickiego? Ze stosunkowo niewielkiej obecności polskich naukowców w mediach można wnioskować, że nie bardzo. Warto więc wprost postawić fundamentalne pytanie: po co naukowcom media? Odpowiedzi będę poszukiwał właśnie w dziele Archimedesa i batalii o jego odczytanie. Zanim jednakże przejdę do skojarzeń medialno- manuskryptowych kilka słów o samym Archimedesie.

KULA, STOŻEK I WALEC

Zamieszanie z odnalezieniem i odcyfrowaniem manuskryptu Archimedesa ilustruje książka Reviela Netza i Williama Noela „Kodeks Archimedesa. Tajemnice najsłynniejszego palimpsestu świata" (wydanie polskie: Magnum, Warszawa, 2007). Sensacyjny tytuł książki, który może kojarzyć się z „Kodem Leonarda da Vinci" Dana Browna, zniechęci pewnie fanów „prawdziwej nauki". Owszem, książka Netza i Noela jest napisana językiem dynamicznym. Wszystko to jest jednak sprawnie osadzone w ramach badań naukowych, w formie wprawdzie popularnonaukowej (choć z mojego – matematycznie bardzo przeciętnego – punktu widzenia, niektóre fragmenty dotyczące matematyki Archimedesa są nie tyle „popularno-", co nawet „bardzo" naukowe), ale na pewno nie bajkopisarskiej czy pseudonaukowej. Przeczytać warto – nie będąc wcale specem od geometrii, stochastyki lub zastosowania minuskuły w tekstach średniowiecznych.

Archimedes zginął w 212 roku p.n.e. Rozpoczynam od roku śmierci, bo to jedyna potwierdzona data w jego Curriculum Vitae. Tak to bywa, gdy ktoś urodził się tak dawno. W czasie drugiej wojny punickiej bohater tej opowieści kierował pracami inżynieryjnymi przy obronie Syrakuz. Był pomysłodawcą wymyślnych machin wojennych, które skutecznie powstrzymywały Rzymian z dala od murów. Do czasu. Archimedes został zabity przez żołnierzy rzymskich po zawładnięciu Syrakuzami, a na jego nagrobku wyryto kulę, stożek i walec.

FUNDAMENTY NAUKI

Z pewnością był Archimedes wielkim entuzjastą matematyki, świadczy o tym nie tylko wspomniana rzeźba, ale i jego dokonania. Był twórcą hydrostatyki i statyki, prekursorem rachunku całkowego. Zajmował się mechaniką teoretyczną i astronomią. Także jemu przypisywany jest słynny okrzyk „Heureka" (gr. znalazłem), którym oznajmił światu odkrycie prawa wyporu („Ciało zanurzone w cieczy traci pozornie na ciężarze tyle, ile waży ciecz wyparta przez to ciało"). Archimedesowi przypisuje się odkrycie zasady działania dźwigni („Dajcie mi punkt podparcia, a poruszę Ziemię"). To fakty znane. Ale Reviel Netz idzie jeszcze dalej. Nazywa on greckiego badacza „największym uczonym w dziejach świata", argumentując, że tak jak tradycja filozoficzna jest nieustannym odwoływaniem się do Platona, tak nauki ścisłe za swój fundament mają dzieło Archimedesa. Netz wymienia podstawowe elementy nauki archimedesowej, bez których nie było wiedzy nowożytnej: matematykę nieskończoności oraz zastosowanie modeli matematycznych do świata fizycznego. I jak w tym kontekście nie traktować jako wielkiej sprawy szans na odnalezienie w odkrytym dziele nowych reguł i opisów.

BRZYDKA KSIĄŻKA

Aby naukowcy mogli odnaleźć nowe twierdzenia uczonego z Syrakuz musiano manuskrypt odczytać. A był on w fatalnym stanie (anonimowy właściciel, który nabył to dzieło nazywał je „brzydką książką"). Oto skrótowa lista wad: wszechobecne brązowe cętki, zacieki, mocne zaczernienie obrzeży wielu stronic, wielkie plamy pleśni, zniekształcenia (wygięcia) stron, kruchość wielu kart, zamazany tekst i nadpisane na słowach Archimedesa średniowieczne wersy modlitewne. Czy rękopis uda się uchronić i odczytać jego treść?

Nie będę opisywał żmudnego, a czasem zaskakującego zwrotami akcji procesu odkrywania tajemnic palimpsestu. W pracy tej zastosowano różnorodne metody konserwacji pergaminu, wyszukane techniki obrazowania multispektralnego, promieniowanie rentgenowskie, aż po wykorzystanie synchrotronu. Nad odczytaniem kodeksu pracowali informatycy, specjaliści od Średniowiecza i rękopisów, fizycy, optycy i eksperci z wielu innych dziedzin. Prawdziwie interdyscyplinarne przedsięwzięcie.

I udało się. W marcu 2006 roku William Noel (kierownik projektu) otrzymał od jednego ze współpracujących badaczy wiadomość zaczynającą się od słów „Czytelność jest teraz niesamowita"! Ale zanim do tego doszło w sprawę zamieszane były media.

POSZUKIWANIA

W 1999 roku nabywca kodeksu Archimedesa postanowił przekazać cenny dokument Walters Art Museum w Baltimore. Instytucja przyjmując ten skarb, wzięła na siebie niebagatelny obowiązek naukowy: zakonserwowania uszkodzonej książki, wydobycia na światło dzienne oryginalnego tekstu oraz jego odczytania. Jak się do tego zabrać – zastanawiał się William Noel. Z pomocą przyszła publikacja artykułu o palimpseście zamieszczona w Washington Post. Przeczytał ją między innymi Mike Toth, jeden z dyrektorów rządowej agendy o tajemniczej nazwie Narodowe Biuro Rozpoznania, deklarując w korespondencji, że może użyczyć swego specjalistycznego sprzętu, jak i zajmie się poszukiwaniem odpowiednich ekspertów od optyki. Z biegiem czasu okazało się, że Toth, stał się jednym z głównych członków ekipy pracującej nad palimpsestem i w dużej mierze jemu zawdzięczamy sukces przedsięwzięcia.

Właśnie tekst w poczytnej gazecie spowodował, iż projektem zainteresowała się osoba (choć Toth nie był jedynym, który zareagował na artykuł), której znalezienie innymi „kanałami" byłoby trudne. Kierował on instytucją funkcjonującą poza kręgiem akademickim, równocześnie dysponując sprzętem i umiejętnościami, które były kluczowe.

Prace rozkręcały się. Nad odcyfrowaniem zapisów głowiły się dwa zespoły specjalistów od obrazowania. Ich pracy poświęcona została relacja w programie The World News Tonight. W jednym momencie niezwykłe działania grupy badaczy stały się znane i cenione, a sami eksperci – jak pisze Noel „stali się gwiazdami". Zdobyć prestiż (nie tylko dla siebie, ale przede wszystkim dla nauki, którą się zajmują) to niebagatelny efekt, w którym media są ważnym narzędziem.

W SPRAWIE STOMACHIONU

Jedną z rozpraw Archimedesa zamieszczoną w mozolnie odcyfrowywanym kodeksie był Stomachion, traktat w którym rozważa on sposób ułożenia różnych elementów tak, by pasowały do siebie, tworząc spójną całość. Opiera się on na starożytnej, czternastoelementowej układance.

Takie zabawy logiczne znane są i dzisiaj.

Po pokonaniu nieprawdopodobnych problemów, wielu zniechęcających porażkach, naukowcom udało się w końcu przedrzeć przez tajemnicę Stomachionu. Dla świata matematyki była ona zdumiewająca. Okazało się, że Archimedes jako pierwszy znany naukowiec w historii zastanawiał się nad ilością różnych kombinacji ułożenia figury końcowej z pewnego zbioru elementów. Tym samym to Archimedes mógł być uznany za ojca kwitnącej współcześnie nauki zwanej kombinatoryką, a Stomachion za pierwsze zadanie kombinatoryczne.

O odkryciu tym napisał obszernie New York Times i dopiero ten artykuł uzmysłowił światu naukowemu, że początki nauki zachodniej można postrzegać w zupełnie innym świetle.

MEDIA RAZ JESZCZE

Mimo sukcesów związanych z odczytaniem Stomachionu, prace przy pozostałych częściach kodeksu nie wyglądały dobrze. Nawet zastosowanie skomplikowanych technik fotograficznych nie wpłynęło zauważalnie na jakość obrazu. Powodzenie projektu zawisło na włosku. Trzeba było spróbować innych technologii.

Niestety, mimo rozsyłania do uznanych ośrodków naukowych zapytań ofertowych, do koordynatorów projektu nie wpłynęła żadna przekonująca propozycja pracy z kodeksem. Naukowcy po raz wtóry zwrócili się w stronę mediów. Sprawą zainteresowała się telewizja BBC, która postanowiła nakręcić film o palimpseście. Przyciągnął on przed telewizory 13% brytyjskiej widowni (ok. 3 mln widzów), także tych kilkudziesięciu profesjonalistów, którzy dla dalszej kontynuacji prac mieli okazać się bezcenni. W wyniku tak skrojonej akcji propagandowej powołano kolejne trzy zespoły mające pracować nad zniszczonymi kartami palimpsestu. I udało się… powoli, dzięki stosowanej technice, latom żmudnych doświadczeń, zaangażowaniu wielu ludzi, a także pojawiającym się gdzieś w tle mediom, poszczególne strony dzieła Archimedesa zaczęły objawiać swą treść.

* * *

Po co więc nauce media? Może właśnie po to, by można było przeczytać to, co wydawało się niemożliwe do przeczytania. Po to, by zobaczyć, pojąć i pomóc innym pojąć to, co było nieznane, skomplikowane, niezrozumiałe.

Ilustracje:

góra: grafika Piotr Żabicki
dół: Tak mogłaby wyglądać okładka czasopisma poświecona odcyfrowywaniu Kodeksu Archimedesa.

-------------------------------

Tekst pierwotnie ukazał się w czasopiśmie NIMB nr 13. Licencja na wykorzystanie CC 3.0 - BY