Przejdź do głównej treści

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Nawigacja okruszkowa Nawigacja okruszkowa

Nawigacja Nawigacja

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Nieśmiertelność już za 30 lat?

Nieśmiertelność już za 30 lat?

Ray Kurzweil, wpływowy futurolog – człowiek, który trafnie przewidział pojawienie się bezprzewodowego internetu, dziś formułuje kolejną, rewolucyjną wizję przyszłości: od 2045 roku człowiek będzie mógł żyć wiecznie. Bzdury! A może Kurzweil ma jakieś przekonujące argumenty na poparcie swego twierdzenia?

Więcej o nauce?! Dołącz do profilu strony. www NAUKA.uj.edu.pl na Facebooku 

 

Piotr Żabicki

Aby w pełni pojąć dlaczego Kurzweil wieści tak szybkie przejście z teraźniejszości w przyszłość, przyszłość którą znaliśmy dotąd tylko z wizjonerskich filmów fantastyczno-naukowych, kluczową sprawą jest zrozumienie tego, co nazywa on osobliwością (ang. singularity). To w jej kierunku pcha nas wielki spychacz rozwoju technologicznego. 

Ku wieczności

Jednym z pierwszych, którzy posłużyli się pojęciem osobliwości był słynny polski matematyk Stanisław Ulam, uczeń Stefana Banacha i doktor Politechniki Lwowskiej. W latach 50. XX wieku wspominał w rozmowie z wybitnym matematykiem, Johnem von Neumannem o „pewnym osobliwym punkcie w historii naszej rasy, po którym styl życia, jaki obecnie znamy, nie będzie mógł trwać”.

Według najbardziej rozpowszechnionej definicji osobliwością jest konkretna data w przyszłości, kiedy postęp technologiczny stanie się tak szybki, że uniemożliwi on jakiekolwiek sensowne prognozowanie tego, co zdarzy się potem. Innymi słowy sztuczna inteligencja, różne półautomatyczne lub wręcz samosterujące systemy (kontroli produkcji, zarządzania zdrowiem, domem, kontaktami między ludźmi i kto wie czym jeszcze) i samoorganizujące się mechanizmy (czyli np. uczące się roboty) będą tworzyły nowe rozwiązania i tak zmieniały otoczenie, że wstając kolejnego dnia nie będziemy wiedzieć czy nasze ulubione Cinquecento nocą nie przeprogramowało się w cyfrowy bolid. Przerażające, zdumiewające czy napawające nadzieją?!

Zdjęcie: Pexels

Wykorzystując znane już prawidła i obserwacje rzeczywistości Kurzweil twierdzi, że można wyrokować kiedy nadejdzie osobliwość. Tę datę wyznaczył na rok 2045 Co warte podkreślenia, osobliwość będzie nie tylko określała początek kompletnie nieprzewidywalnych zmian, ale i będzie momentem zjednoczenia naszych własnych biologicznych mózgów z umysłem komputerowym, istniejącym poza naszym ciałem, gdzieś w serwerach i obwodach internetowej sieci. Taki ściśle powiązany biotechnologiczny mózg (+ postęp technologii medycznych) pozwoli ludziom żyć wiecznie

Ciekawe? Przeczytaj także: Ewolucja i antropocen. Pytania o człowieka

Nanoboty eksplorują neocortex

W wywiadzie, którego Kurzweil udzielił magazynowi „Playboy”, twierdzi jednoznacznie, że niezauważalnie integrujemy się technologiami, które wykorzystujemy na co dzień. Telefony, które nosimy ze sobą, nie są jeszcze częściami naszych ciał w sensie biologicznym. Ale czy to ma jakieś znaczenie? Telefon jest elementem tego kim jestem, jak żyję i jak się zachowuję. Nie chodzi oczywiście o samo urządzenie, ale o to, że umożliwia ono połączenie z danymi i narzędziami w internetowej chmurze oraz… z innymi ludźmi.

Musimy zdawać sobie sprawę, że nasze mózgi mają ograniczoną pojemność. Nie dadzą rady gromadzić i przetwarzać niepohamowanie wzrastającej ilości informacji. Jest jednak rozwiązanie tego problemu – podłączenie mózgu do komputera. Jeszcze przed latami 30. XXI wieku będziemy dysponowali nanobotami, które poprzez naczynia włosowate wnikną do mózgu i połączą naszą korą mózgową (a konkretnie neocortex, czyli nową korę mózgową – przestrzeń mózgu, która odpowiedzialna jest za myślenie, pamięć, język) ze sztuczną, elektroniczną korą mózgową. Ten obecny poza ciałem i lokujący się w sieciowej chmurze mechanizm, będzie działać w taki sam sposób jak nasz naturalny organ. Właściwie zewnętrzny mózg stanie się tym, co jest dostępne w sieci. Będzie on całą siecią. Zwielokrotni to nasze możliwości umysłowe, pozwoli być mądrzejszymi i sprawniejszymi w selekcjonowaniu i wykorzystywaniu informacji – twierdzi amerykański futurolog.

grafika: Piotr Żabicki

W swoich dość ściśle określonych przewidywaniach Kurzweil zostawia też przestrzeń na dozę niepewności. Możemy zakładać pewien ogólny scenariusz funkcjonowania „człowieka z podwójnym mózgiem”. Możemy również pofantazjować, jak się będzie objawiało działanie takiego „dual-brain mega-power”. Wyobraźmy sobie choćby, że do namysłu jest kilka sekund, a nasza reakcja musi być odpowiednia, np. gdy spotykamy na ulicy szefa i trzeba w ciągu chwili powiedzieć coś inteligentnego, ciekawego, zabawnego… Wtedy rozszerzony umysł znajdzie w zasobach sieci i podsunie nam w trybie ekspresowym właściwe słowa (przykład podany przez Kurzweila). Jednak nasze ograniczenia, nasza przeszłość i doświadczenia z niej wydobywane mogą okazać się nieprzydatne do uświadomienia sobie, co przed nami się szykuje. Innymi słowy zmiany technologiczne zastają nas z całym bagażem sposobów myślenia, odziedziczonych po dalekich, afrykańskich przodkach lub wyuczonych przez starsze pokolenia. Mogą one być niewystarczające do zrozumienia zmiany, która to myślenie przekształca, rozszerza i jak pastę z tubki, wyciska poza biologiczno-kulturowe ramy teraźniejszości.

Ciekawe? Przeczytaj także: Futuronauta - wybór tekstów

Skanuj i napraw

W ten sposób powracamy do pojęcia „osobliwości”, która – przypomnę – jest zmianą dziejącą się poza naszymi wyobrażeniami i prognozami. W roku 2045 nasza zewnętrzna (niebiologiczna) inteligencja osiągnie poziom miliardy razy potężniejszy niż ludzka inteligencja dziś. Ten czas poprzedzi seria równie kluczowych wydarzeń. Po pierwsze komputer zda test Turinga, czyli człowiek nie rozpozna, że to maszyna, a nie inny człowiek się z nim komunikuje (dostępne są informacje, że taka sytuacja już nastąpiła – Kurzweil o tym nie wspomina). Po drugie niebywale rozwinie się biomedycyna. Możliwe będzie programowanie naszego biologicznego software’u, czyli genów – co powstrzyma choroby i starzenie się.

Kurzweil szczególnie podkreśla rolę zmian biotechnologicznych: możliwości regeneracji tkanek i organów, wdrażania terapii celowanych. Prawdziwym przełomem (i to już za kilka lat) staną się nanoboty medyczne, które uzupełniać i modyfikować będą pracę naszego układu odpornościowego. Nie został on stworzony z myślą o długowieczności, tego przed milionami lat nie wymagała nasza biologia, skoncentrowana na krótkich czasowo etapach: narodziny, szybki rozwój, rozmnażanie, opieka nad potomstwem i śmierć.

Grafika: Scred

Nanoboty staną się też uzupełnieniem naszej biologicznej armii limfocytów T, komórek walczących z zakażeniami i rozwojem nowotworów. Nowe, inteligentne, sztuczne limfocyty T będą zaprogramowane na walkę ze wszystkimi patogenami. Jeśli jednak będą stawać się mniej skuteczne, poprzez internet zostanie uaktualnione ich oprogramowanie. Po 2030 roku te elektroniczne komórki, tak wpłyną na funkcjonowanie naszego ciała, że zatrzymany, a nawet odwrócony zostanie proces starzenia. „Wierzę – mówi Kurzweil – że około 2029 roku osiągniemy taki punkt rozwoju, kiedy technologie medyczne będą każdego następnego roku dodawać do średniej długości życia jeden, dodatkowy rok”. „To chyba będziemy się bardzo nudzić. Ile można oglądać powtórki serialu Przyjaciele?” – pyta żartobliwie prowadzący wywiad David Hochman.

Na monotonię długowieczności receptą jest ekspansja życia, która oczywiście będzie wspomagana przez nasz drugi, sieciowy umysł. Ludzie będą tworzyć i eksplorować nowe, wyimaginowane światy, będą zmieniać siebie – choćby zgodnie z oczekiwaniami swojego seksualnego partnera, „(…) także normalny, ludzki wygląd będzie już tylko jedną z opcji seksualnej relacji w przyszłości”. Ogólnie poszerzymy naszą koncepcję „normalności”. To zresztą już się dzieje, by tylko odwołać się do rosnącej popularności tatuaży, kolczyków w różnych miejscach czy chirurgii plastycznej. W nieodległej przyszłości zmiany będą dokonywane wielokrotnie – zależnie od potrzeb, mody i indywidualnych pragnień. 

Ciekawe? Przeczytaj także: Smoluchowski i Internet rzeczy

Będziemy bardziej zabawni! A co z wojnami i głodem?

Z rzeczowych wyjaśnień Kurzwaila emanuje optymizm. Można odnieść wrażenie, że amerykański futurolog żyje we własnej technokapsule, odcinającej go od dostępu do realnego świata. Pytania jednak postawić trzeba. Na przykład takie, które dotyczy bezpieczeństwa naszego zewnętrznego mózgu, szczególnie w związku z masowym wykorzystaniem przez niego zasobów sieciowych. Zapytać też należy o zapewnienie energii do jego funkcjonowania, oraz o problemy związane z wadliwym działaniem powiązań z mózgiem wewnętrznym. Czy awaria zewnętrznego organu wyświetli w naszych oczach komunikat: „Umysł wyłączony z powodu prac konserwacyjnych. Nasi informatycy już pracują nad przywróceniem go do sprawności”?

Co z ciemną stroną nowych technologii? I zarazem co ze światem, który mimo kolosalnego postępu technicznego nadal pełen jest wojen, głodu, przestępczości, braku pracy, nierówności społecznych, wyniszczających chorób? Samo użytkowanie technologii też przynosi ze sobą plagi odbijające się na psychice, choćby nomofobię (lęk przed utratą możliwości korzystania z smartfonów i komputerów), uzależnienie od gier i zakupów w sieci, ekspansję pedofilii, pornografii i przestępstw finansowych. Technologicznie doskonałe samochody nadal zabijają przechodniów, a w internecie można znaleźć poradniki: jak zbudować bombę i przystąpić do ISIS.

Zdjęcie: szfphy

Mądrość, którą da nam zjednoczenie mózgu biologicznego i elektronicznego, Kurzweil rozumie nie w kontekście wyborów drogi życiowej, filozofii bytu, ale w perspektywie wykorzystania coraz większej ilości informacji, co przełoży się na lepsze (?) życie. Pracujący dla Google’a futurolog twierdzi: „stworzymy doskonalsze formy komunikacji, bardziej przenikliwą muzykę i śmieszniejsze żarty. Będziemy bardziej zabawni i bardziej seksowni”. Ale czy to wystarczy?

Takie wątpliwości pojawiają się zawsze, gdy następuje skok technologiczny; były widoczne w trakcie dziewiętnastowiecznej industrializacji i rozwoju motoryzacji, w momencie upowszechnienia się telewizji, magnetowidów i pierwszych pecetów. Kolejne technologie – zdaje się mówić Kurzweil – mają usunąć wady swych poprzedniczek, choćby samosterujący samochód, który ma zapewnić większe bezpieczeństwo na drogach, eliminując ludzkiego kierowcę. Ludzie – jak konstatuje Kurzweil – są bardzo złymi kierowcami.

Amerykanin odpowiada także na zastrzeżenie dotyczące kontrastu między technologicznym optymizmem a ponurą wizją „chorego” świata. Nie uświadamiamy sobie, że żyjemy w czasach największego dobrobytu i pokoju. „Szanse, że zostaniesz zamordowany były dużo wyższe sto lat temu niż obecnie”.  Żyjemy obecnie w świecie, w którym widzimy więcej zła. Każdy telefon ma wbudowany aparat oraz kamerę i nie jest problemem pokazanie zbrodni wielomilionowej widowni (patrz np. pierwszy odcinek serialu „Czarne lustro”). W porządku, ale nadal wydaje się, że Kurzweil ogranicza swe tezy do Nowojorczyków lub mieszkańców innej zamożnej metropolii. A gdzie w tej wizji lokuje się Darfur, ebola w Afryce Zachodniej i meksykańskie kartele. Jeśli nawet średnia światowej prosperity wychodzi dużo lepiej teraz niż kiedyś, to mimo wszystko te dane jakoś nie przekonują milionów Syryjczyków by pozostali w swoim płonącym kraju.

-----------------------------------------

Raymond Kurzweil (ur. 12 lutego 1948 w Nowym Jorku), informatyk, wynalazca, futurolog, pisarz. Twórca muzycznego syntetyzatora, pionier technologii optycznego rozpoznawania tekstu.

W 2009 roku wraz z NASA i Google stworzył wydział futurologii na Singularity University w Dolinie Krzemowej w Kalifornii. Jego celem jest przygotowanie ludzi na przyspieszoną zmianę. W 2011 zajął 30. miejsce w rankingu najbardziej wpływowych ludzi świata, przeprowadzonym przez tygodnik „TIME”. Pracuje też dla Google’a – rozwijając wraz ze swym zespołem systemy sztucznej inteligencji maszyn np. takich, które mogą swobodnie rozmawiać z ludźmi. 

 

Piotr Żabicki, redaktor www.nauka.uj.edu.pl

ENGLISH VERSION

Sylwetka Raya Kurzweila w grafice tytułowej: Ed Schipul/Flickr, CC BY-SA via Wikimedia Commons

 

Polecamy również
Najpopularniejsze nasze teksty o nauce - 2017