Przejdź do głównej treści

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Nawigacja okruszkowa Nawigacja okruszkowa

Nawigacja Nawigacja

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Motyle doskonałe?

Motyle doskonałe?

W świecie współczesnym panuje przekonanie, że na temat otaczającego nas środowiska i zachodzących w nim procesów wiemy niemal wszystko. Mimo że posiadamy zaawansowane technologie pozwalające sięgać gwiazd i opisywać położone miliony lat świetlnych stąd planety, nasza wiedza na temat samej Ziemi i zasiedlających ją organizmów jest zaskakująco uboga. O tym, jak dzisiaj wygląda fauna motyli, opowiada dr hab. prof. UJ Tomasz W. Pyrcz z Centrum Edukacji Przyrodniczej UJ.

Wciąż nie wiemy, ile gatunków zwierząt występuje na naszej planecie. Nie chodzi o dokładną liczbę – problematyczne jest nawet podanie dużego przybliżenia. Szacunki mówią jedynie, że może być ich od 1,5 do nawet… 10 milionów! Skąd taka gigantyczna rozbieżność? Otóż, dotąd formalnie zidentyfikowano i opisano właśnie około półtora miliona gatunków. Badania jednakże wskazują na to, że jest ich wielokrotnie więcej. O ile jednak ostateczna liczba gatunków ssaków, ptaków i innych kręgowców może okazać się nieznacznie większa (być może o około 10-15%), o tyle gatunków owadów, które już obecnie stanowią około 90% wszystkich zwierząt świata, może być nawet dziesięciokrotnie więcej! Kwestia ta pozostanie jednak nierozstrzygnięta, ponieważ najprawdopodobniej większość z nich wyginie, zanim zostaną odkryte i opisane.

Nigdy nie odkryte

Pożary, szalejące w tym roku w Australii (a w roku ubiegłym w Brazylii) spowodowane ludzką beztroską lub umyślnie wzniecone doprowadziły do nieodwracalnych szkód w naturalnych środowiskach nie tylko w skali lokalnej lub regionalnej, ale także w globalnej. Wypalone lasy nie odrodzą się już nigdy w swym naturalnym kształcie, gdyż uniemożliwi to stała ludzka presja. Z pewnością nie odrodzą się i populacje unicestwionych w takich katastrofach gatunków zwierząt, w tym głównie owadów i innych drobnych bezkręgowców, takich jak ślimaki, pająki czy wije.

Ile gatunków owadów zostało unicestwionych tylko w wyniku zeszłorocznych pożarów lasów Amazonii? Nikt nie jest w stanie tego stwierdzić ani nawet zgrubnie oszacować - po prostu większość z nich nigdy nie została odkryta. Przyjmując jednak pewne wskaźniki, takie jak wzorce zasięgów geograficznych oraz liczebność gatunków na kilometr kwadratowy lasu tropikalnego, można oszacować ich liczbę. Nie mieści się ona w dziesiątkach. Wynosi wiele setek, albo nawet wiele tysięcy.

Unikatowe odkrycie

Wśród owadów, najliczniejszą grupą obok chrząszczy są motyle – dzienne i ćmy. Obecnie znanych jest ich niemal 200 tysięcy gatunków, w tym około 18 tysięcy tych pierwszych. Zdecydowanie najwięcej nieznanych i nieopisanych gatunków motyli występuje na obszarach tropikalnych. Wynika to z dwóch podstawowych przyczyn. Po pierwsze, w takich regionach występują środowiska, cechujące się największą bioróżnorodnością, czyli w pewnym uproszczeniu największą liczbą gatunków organizmów - są to lasy deszczowe. Po drugie, obszary tropikalne położone są w większości w krajach ubogich i słabo rozwiniętych, w których badania naukowe z dziedziny biologii są cóż, również bardzo ubogie i słabo rozwinięte.

Motyl bielinek należący do rodzaju PhuliaZdjęcie: prof. Tomasz Pyrcz 

Naukowcy z Centrum Edukacji Przyrodniczej UJ, a wcześniej Muzeum Zoologicznego Instytutu Zoologii, od wielu lat badają światową faunę motyli we współpracy z najbardziej liczącymi się placówkami naukowymi i entomologami z Europy, Afryki oraz Ameryki. Corocznie przez badaczy z UJ odkrywane są liczne gatunki motyli, niemal we wszystkich zakątkach Ziemi. Wiele z nich posiada unikalne i często bardzo dziwne cechy morfologiczne, fizjologiczne oraz behawioralne, czyli dotyczące wyglądu zewnętrznego, zachowań płciowych i pokarmowych oraz adaptacji środowiskowych. Niedawno, zaledwie w czerwcu 2019 roku, w wyniku badań terenowych przeprowadzonych w wysokogórskich terenach Andów Peru u podnóża Kordyliery Huayhuash (6634 m n.p.m.) odkryto kilka nowych gatunków motyli dziennych. Dwa z pośród nich są szczególnie wyjątkowe, można by powiedzieć doskonałe, jeden ze względu na swoje ubarwienie a drugi z uwagi na swoje przystosowania.

Dwóch wspaniałych

Pierwszy z nich, Argyrophorus idealis należy do podrodziny oczennicowatych i występuje na łąkach wysokogórskich na wysokości 4000 m n.p.m. Jest to średniej wielkości motyl, o rozpiętości skrzydeł około 5 cm. Jest drugim na świecie rozpoznanym gatunkiem, którego skrzydła od strony wierzchniej mają w całości jaskrawosrebrne ubarwienie.

Naturalne siedlisko rodzaju Phulia. Zdjęcie: prof. Tomasz Pyrcz

Pierwszym jest należący do tego samego rodzaju, choć niezbyt blisko spokrewniony Argyrophorus argenteus, w Chile uważany za narodowy gatunek motyla. Został on opisany niemal 170 lat temu! Źródłem srebrnej barwy nie jest pigment, ale właściwości optyczne łusek, umożliwiające załamywanie i odbijanie poszczególnych kolorów widma światła w procesie refrakcji i interferencji. Srebrne ubarwienie pełni istotną rolę w termoregulacji, czyli zapobiega zbytniemu przegrzaniu ciała w wyniku intensywnego promieniowania słonecznego. Nadana nowemu gatunkowi nazwa idealis, po łacinie znaczy właśnie „doskonały”.

 

Drugim wyjątkowym gatunkiem, dotąd formalnie nieopisanym, jest bielinek należący do rodzaju Phulia. Występuje on na zadziwiająco dużych wysokościach, bo około 5000 m n.p.m., a więc jeszcze tysiąc metrów wyżej, niż poprzedni gatunek! Zasiedla pustynne, kamieniste zbocza górskie, pozbawione niemal jakiejkolwiek roślinności. Wykazuje unikalne w skali światowej przystosowanie do ekstremalnych warunków klimatycznych panujących na tych obszarach. W dzień na wysokości 5000 m n.p.m. przez większość czasu wieją huraganowe wiatry. Co więcej, tereny te charakteryzują się wyjątkowo wysokimi amplitudami temperatur. W ciągu dnia na tej wysokości termometry pokazują około 15-20oC w cieniu (oczywiście w słońcu temperatura osiąga dużo większą wartość). W tym samym okresie, w nocy, może ona spać nawet do -20oC! Podobnych przykładów przystosowań do tak krańcowo wymagających warunków środowiskowych trudno by szukać wśród innych motyli świata.

Gablota zamiast tropików

Efektem badań prowadzonych przez entomologów z Uniwersytetu Jagiellońskiego przez ostatnie 30 lat jest odkrycie niemal tysiąca nowych dla nauki gatunków motyli pochodzących z obszarów tropikalnych Afryki i Ameryki Południowej. Niemal połowa z nich to motyle dzienne. Dla zobrazowania skali tych odkryć można zaznaczyć, że jest to mniej więcej tyle, ile liczy fauna motyli dziennych Europy. Dla porównania, fauna Polski zaś liczy… mniej niż 150 gatunków! Niestety, obserwując postępujące w dramatycznie szybkim tempie niszczenie środowiska oraz globalne zmiany klimatyczne można być niemal pewnym, że za kilkadziesiąt lat wiele lub nawet większość z odkrytych przez badaczy naszego Uniwersytetu gatunków motyli nie będzie już istnieć, gdyż znikną ich naturalne siedliska. Jedynymi po nich pamiątkami będą okazy zdeponowane zbiorach naukowych, na przykład w  Centrum Edukacji Przyrodniczej UJ.

Tomasz Pyrcz, prof. UJ, Centrum Edukacji Przyrodniczej

Polecamy również
Najpopularniejsze teksty o nauce - 2018
COP24 - szczyt szczytów
Halluksy – czyli jak niszczymy swoje stopy
Najpopularniejsze nasze teksty o nauce - 2017