Przejdź do głównej treści

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Nawigacja okruszkowa Nawigacja okruszkowa

Nawigacja Nawigacja

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Popularne teksty

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Historia, książki, internet i patriotyzm – spotkania z prof. Normanem Daviesem [video]

Historia, książki, internet i patriotyzm – spotkania z prof. Normanem Daviesem [video]

Dwa spotkania z prof. Normanem Daviesem - jego wykład 6 kwietnia 2018 roku i wywiad dla Cafe Nauka i www.NAUKA.uj.edu.pl, który odbył się dzień później – pozwoliły bliżej poznać poglądy oksfordzko-krakowskiego historyka. Nie tylko te dotyczące poszczególnych wydarzeń w dziejach, ale i te skupiające się na różnych ponadczasowych fenomenach, które kształtowały i kształtują świat.

Więcej o nauce?! Dołącz do profilu strony. www NAUKA.uj.edu.pl na Facebooku 

 

Piotr Żabicki

Pierwsze spotkanie, wykład „Przypadki w historii” (6.04.2018 - nagranie video pod tekstem), odbyło się w ramach kolejnej edycji „Wielkich Pytań w Krakowie”, wydarzenia organizowanego wspólnie przez Centrum Kopernika, Uniwersytet Jagielloński i Miasto Kraków. Czy istnieje logika dziejów? Jak wielką rolę w historii odgrywały zdarzenia nieprzewidywalne? Czy historii nie piszą zwycięzcy, tylko przypadki? Jak w ogóle w badaniach historycznych można zmierzyć się z problemem przypadku?  To zestaw pytań, który na spotkanie z autorem „Bożego igrzyska” przyciągnął tłumy słuchaczy. Aula Wydziału Prawa i Administracji UJ była szczelnie wypełniona, a tłum chętnych do rozmowy z prof. Daviesem zaraz po wykładzie skutecznie uniemożliwiał mu wyjście z sali.

Ciekawe? Zobacz także: Daniel Dennett. Jak pogodzić naukowy i potoczny obraz świata? [video]

Spotkanie pierwsze „Mogło się wydarzyć czy musiało się wydarzyć”

Norman Davies charakteryzował pogląd, że przypadki rządzą historią, między innymi w odniesieniu do ideologii przeciwstawnej – determinizmu. W tej analizie determinizm ekonomiczny w postaci marksizmu (materializmu historycznego) ma – co prof. Davies podkreślał – szczególne znaczenie. Ta ideologia kładzie nacisk na warunki społeczno-gospodarcze, które kształtują wszystko inne, na przykład sferę kultury.  Determinizm jednak, co Davies trafnie ujął, ma pretensje do przewidywalności i wyrokowania o biegu czasów przyszłych – „patrząc na przeszłość, możemy przewidzieć przyszłość”. W obecnych czasach brzmi to dość zabawnie.   

Pewnie w wyniku braku czasu lub z powodu ram tematycznych wykładu zabrakło, nieco poszerzenia tego wątku – zainteresowani jednak znajdą szereg ciekawych pozycji skupiających się na materializmie historycznym, na czele z „Głównymi nurtami marksizmu” Leszka Kołakowskiego.

Davies przytoczył  też przykład ze swej ostatniej książki „Na krańce świata. Podróż historyka przez historię” (2017), przykład odnoszący się do odkrycia Australii przez Abla Tasmana (podróże z lat 1642-44). Tasman, doświadczony żeglarz, aby uniknąć równikowej ciszy podczas żeglugi, z terenu dzisiejszej Indonezji skierował się nie bezpośrednio na południe, ale pożeglował na zachód, by tam „złapać” korzystne wiatry, najpierw południowe, a potem wschodnie. Przypadek jednak sprawił, że zboczył z przyjętej trasy i na wschód skręcił szybciej niż pierwotnie zamierzał. Gdyby nie to minąłby Tasmanię i wielki południowy kontynent mógłby jeszcze długo pozostać Terra IncognitaAle czy to przypadek? A może wybór Tasmana nie był przypadkiem, może tak uważamy, bo nie znamy uwarunkowań, szczegółów podróży?  Sam Davies zdaje się mieć wątpliwości, bo kilkakrotnie powraca do tego wątku.

Ciekawe? Przeczytaj także: Ta dziwna miłość. Putin i Rosjanie

Spotkanie drugie „Fakty i fikcje”

Następnego dnia po wykładzie gościliśmy profesora Daviesa w auli Collegium Novum UJ. Spotkanie było kameralne, a jego zapis można zobaczyć na filmie poniżej.

Wywiad rozpoczął się od pytań dotyczących tych książek, które można określić przymiotnikiem „mądre”. O tym nie wyrokuje pisarz, ale czytelnik – tę opinię Davies szczególnie uwypuklił. W jego wypowiedzi istotne miejsce znalazł też wątek przejrzystości wywodu, zrozumiałości, stylu pisania. To dla nas jako popularyzatorów nauki, szczególnie ważne stwierdzenie. „Są autorzy, którzy piszą dla siebie” -  delikatnie drwił Walijczyk z tych, którzy nie dostrzegają czytelnika po drugiej stronie tekstu.

„A Internet Panie Profesorze?” – dopytywaliśmy! „Co Pan sądzi o możliwościach tego medium, o jego wpływie na ludzi i dzieje”. W tej kwestii Davies jest raczej pesymistą. Owszem podkreślał zalety internetu, na przykład możliwość szybkiego sprawdzenia informacji, ale – takie można odnieść wrażenie – bardziej mu na sercu leżały skutki negatywne, a przede wszystkim rosnąca w obliczu zalewu danych, specjalizacja oraz brak ogólnej i panoramicznej wiedzy. „Korzystanie z internetu ma ujemne konsekwencje. Studenci, na przykład wiedzą, że w każdej chwili mogą sprawdzić wiadomości. Dla nich wiedza ogólna (framework knowledge) nie jest ważna. Często mają już opinie i dopiero potem szukają argumentów [na jej poparcie – red.]”.

To co inni uważają za internetowy skarb – łatwość dostępu do informacji (który, co warto nadmienić, jest szansą dla tych osób, które bez pomocy globalnej sieci nie miałyby możliwości edukacji), Davies postrzega z negatywnej strony. Pewnie w jakimś stopniu patrzy na internet przez pryzmat człowieka akademii. Nie można mu jednak odmówić racji, w tym, że podkreśla wagę wiedzy ogólnej – tej wiedzy – dodajmy, która jest niezbędna do działań wielowymiarowych, do dokonywania rewolucji i urzeczywistniania śmiałych wizji. Bez umiejętności syntezy już teraz światem mogłyby zarządzać sztuczne inteligencje, wyspecjalizowane i sprawne wyłącznie w wyszukiwaniu i dopasowywaniu informacji.

„Bez względu na to, jakie miejsce na świecie uważalibyśmy za swoją ojczyznę, nasi przodkowie z wszelką pewnością przybyli tam skądinąd”

Norman Davies, "Na krańce świata"

Ostatni wątek rozmowy z brytyjsko-polskim pisarzem – to z pewnością słowa, które zabrzmiały najmocniej. Fundamentem tej części spotkania było ostatnie działo Daviesa „Na krańce świata”, a  szczególnie fragment poświęcony ojczyznom i migracjom. „Bez względu na to, jakie miejsce na świecie uważalibyśmy za swoją ojczyznę, nasi przodkowie z wszelką pewnością przybyli tam skądinąd” – pisze w niej historyk. To mądre, ale i odważne – w dobie wciąż pączkujących nacjonalizmów – słowa. W wywiadzie prof. Davies rozwija jeszcze ten wątek. Jak naukowe oświadczenie brzmią słowa: „Każdy nowoczesny naród przybył skądinąd. Pojęcie ziemie narodowe jest fikcją” albo „W Polsce jest bardzo silne przekonanie, że jest coś takiego jak ziemia polska. To też jest fikcja.” – oczywiście – dodajmy – patrząc z historycznego punktu widzenia. Budowanie takiej narracji, widzącej w jakimś zakątku świata, miejsce od praczasów nasze i tylko nasze jest reakcją obronną wspólnoty, chęcią przeciwstawienia się – poprzez ideologię własnej ziemi – domniemanym lub rzeczywistym zagrożeniom ze strony obcych. To nie buduje dobrych relacji z sąsiadami – dodaje Davies.

Ciekawe? Przeczytaj także: Dwadzieścia lat po wojnie na Bałkanach

W tym budowaniu własnej historii i spajaniu ludzi wiarą w jej przełomowe wydarzenia istotne jest – i tu znowu pojawiają się uderzające słowa Daviesa – że nacjonalizm ujmuje jednowymiarowo tożsamość każdego obywatela. Jest i może być on tylko Polakiem lub tylko Niemcem, czy Szwedem. A tymczasem – Davies podaje własny przykład – bieg dziejów i własne poczucie narodowe może prowadzić do istnienia wielu tożsamości, „Można być i Anglikiem, i Walijczykiem”.

Taka wielowymiarowa tożsamość wspólnotowa potrzebna jest Unii Europejskiej, która nie zdążyła jeszcze jej wytworzyć na szerszą skalę. To tożsamość bycia Polakiem i Europejczykiem. Czy Unii się to uda? Nie wiadomo.

Piotr Żabicki, redaktor www.nauka.uj.edu.pl

--------------------

Grafika z mapą: 
Mapa - Australia in1794, Samuel Dunn, Map of the World in Hemispheres, CC BY-SA
Portret prof. Daviesa - Cezary Piwowarski, CC BY-SA, Wikimedia Commons

Zobacz video galerię

Książki, internet, patriotyzm – rozmowa z prof. Normanem Daviesem

Przypadki w historii, Norman Davies

Polecamy również
Dlaczego powinniśmy rozmawiać o (pseudo)teoriach „Wielkiej Lechii”?