Przejdź do głównej treści

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Nawigacja okruszkowa Nawigacja okruszkowa

Nawigacja Nawigacja

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Życie prywatne arystokracji w XVII i XVIII wieku, cz.1

Życie prywatne arystokracji w XVII i XVIII wieku, cz.1

Od pytania o zderzenie polskiego sarmatyzmu z zachodnim stylem życia, po kwestie higieny, kulinariów i relacji męsko-damskich; dzięki dr Katarzynie Kuras zaglądamy do apartamentów, sal balowych, gabinetów i ogrodów polskiej arystokracji.

Więcej o nauce?! Dołącz do profilu strony. www NAUKA.uj.edu.pl na Facebooku 

Pozycja kobiet, przejażdzki zamkniętą karetą i straszliwe wapory - Część 2 >>
Dzieci i królowa Leszczyńska, celebryci oraz konfitury Marysieńki - Część 3 >>

 

Dr Katarzyna Kuras w Instytucie Historii UJ zajmuje się historią Rzeczypospolitej w XVII i XVIII wieku oraz życiem dworskim w Europie. W swoich publikacjach naukowych analizowała m.in. działalność Augusta Czartoryskiego, twórcy potęgi rodu Czartoryskich. Aktualnie przygotowuje książkę o dworze królowej Marii Leszczyńskiej.

 

Piotr Żabicki: 17 czerwca 1696 roku w Wilanowie zmarł Jan III Sobieski. Czy od tego wydarzenia, biorąc pod uwagę kulturę, zwyczaje lub styl życia możemy mówić o rozpoczynającej się nowej epoce?

Katarzyna Kuras: Z pewnością wtedy rozpoczęła się nowa epoka polityczna. Okres panowania dynastii Wettynów i Stanisława Augusta Poniatowskiego to czas głębokiego kryzysu Rzeczypospolitej, zakończonego upadkiem państwa w 1795 roku. Zmiany zaś w odniesieniu do kultury czy obyczajów to proces ewolucyjny, a nie rewolucja polegająca na kompletnej metamorfozie.

Korneli Szlegel, "Polonez pod gołym niebem"

Na przełomie XVII/XVIII w. dominował sarmatyzm. Podstawą jakichkolwiek zmian była tradycyjna polska kultura, która niezmiennie bazowała na sarmackim umiłowaniu przeszłości, afirmacji dostatniego i spokojnego życia, wreszcie na poczuciu wyjątkowości samych Polaków (znajdowało to swoje odzwierciedlenie np. w micie antemurale christianitatis).

„Szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie” – to hasło, które określało szczególną pozycję polskiej szlachty na tle europejskim. Oczywiście zdawano sobie sprawę z istniejącego rozwarstwienia majątkowego, jednak w sferze politycznej każdy szlachcic miał te same obowiązki i przywileje. Inaczej było na zachodzie Europy. Z reguły akceptowano tam fakt, że różne grupy wchodzą w skład arystokracji, zarazem jednak istniały różnice w przywilejach przynależnych każdej z nich.

Ciekawe? Przeczytaj także: Starożytne Nea Pafos odsłania swe oblicze

A jak było później, w XVIII wieku?

Z pewnością wiele się zmieniło. Magnateria i bogata szlachta polska, chętniej niż w okresie wcześniejszym, czerpały ze wzorców europejskich. Spora była w tych przemianach zasługa unii polsko-saskiej; od 1697 roku Polacy rezydowali w Dreźnie, obserwowali splendor władzy w wydaniu saskim, bardziej okazały niż przewidywały polskie wzorce. Drugim znaczącym ośrodkiem był Wersal. Rzeczywistość dworu francuskiego stała się Polakom nieco bliższa dzięki aktywności króla Stanisława Leszczyńskiego. Ex-polski monarcha utrzymywał wokół siebie grono Polaków, m.in. przedstawicieli rodzin Tarłów oraz Jabłonowskich, którzy pełnili rolę łączników przenoszących wzorce do naszego kraju. Z Francji przywożono tkaniny, wino oraz nowinki gastronomiczne. Wreszcie trzecim kręgiem, który w decydującym stopniu wpłynął na kulturę i obyczaje Polaków w XVIII w., była Anglia. Istotą fascynacji tym krajem był zachwyt nad wolnością w wydaniu wyspiarskim, zupełnie inaczej wcielaną w życie nad Wisłą i nad Tamizą. Wielkim wielbicielem kultury angielskiej był sam Stanisław August Poniatowski.

Czy nasza magnateria była równa tej francuskiej czy włoskiej? Czy dotrzymywała jej kroku poziomem zamożności, obyczajami i wystawnością?

"Filosofia cortesana", za: fleurtyherald.wordpress.com

Obyczajowość epoki, którą otworzyła śmierć Jana III Sobieskiego, była bardziej europejska i kosmopolityczna niż we wcześniejszych okresach, co odpowiadało nowoczesnej filozofii oświeceniowej. Nie ulega wątpliwości, że w XVII–XVIII w. polska magnateria stanowiła część elity europejskiej – nasi magnaci byli przyjmowani na niemieckich, francuskich czy hiszpańskich dworach i mieli poczucie, że prowadzą rozmowy z równorzędnym partnerem. Na przykład goście z Polski, odwiedzający Wersal w czasach Ludwika XIV, czuli się urzeczeni entouragem króla-Słońce oraz zafascynowani innością, ale nie byli przytłoczeni bogactwem oraz odmiennością kultury, z którą się stykali.

Kontusz czy frak?

Czy były jakieś popularne sposoby lub wydarzenia, które pozwalały integrować się możnowładcom z różnych zakątków Europy, w tym z Polski?

Spotkanie elit rozgrywało się przede wszystkim w sferze obyczajowej. Typowym przykładem rozrywek, łączących europejską arystokrację, są polowania. Niektórzy preferowali tradycyjne polowania w naturalnych warunkach, inni zaś, w tym zapewne król polski August III oraz władca hiszpański Filip III, stawiali na zaaranżowaną scenerię, w której dochodziło do masowej rzezi zwierząt znajdujących się w pułapce.

Można także wspomnieć o grach planszowych, wymieniając choćby fenomenalną Filosophia cortesana Alonso de Baroso, która w XVII w. szturmem zdobyła włoskie, hiszpańskie i francuskie dwory. Można skupić się na balach i operach czy obyczajowości związanej z kulturą stołu i biesiadowania. W tym względzie wiele zależało od aktualnej mody, ale dobrym przykładem ekspansji jest pojawienie się widelca i jego europejska kariera (XVII wiek – przyp. red).

Kontusz.
Anonim, "Portret Stanisława Antoniego Szczuki"

Warto jednak wspomnieć, że pewne zwyczaje wiązały się nieodzownie z realiami krajów, regionów geograficznych i klimatycznych. Wiele zależało od kwestii religijnych np. polska magnateria ze szczególną atencją podchodziła do świąt katolickich i związanych z nimi zwyczajów.  

Jędrzej Kitowicz w swych pamiętnikach pt. „O obyczajach za panowania Augusta III” pisze o tym, jak możni wzorowali się na stylu ubierania króla: „(…) ku końcu panowania Augusta III ledwo dziesiąta część senatorów i urzędników koronnych została przy polskiej sukni. Nareszcie połowa narodu okryła się niemiecką suknią”. Jak bardzo znaczący był przepływ wzorców, związanych z ubiorem, z zagranicy do Polski?

Strój komunikował o pozycji społecznej, przynależności do grupy, a nawet o sympatiach politycznych. W XVI w. gdy Zygmunt August chciał zademonstrować swoje poparcie dla ruchu egzekucyjnego, pojawił się na obradach sejmowych w stroju polskim, a nie włoskim, który nosił na co dzień. W XVIII w. zagadnienie stroju stało się tematem debaty, którą pieczołowicie odnotowali pamiętnikarze. Szczególnie krytykowano króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, który na koronację w 1764 r. wybrał strój hiszpański zamiast tradycyjnego polskiego. Podkreślano, że nawet August III wywodzący się z Saksonii pojawił się z tej okazji w kontuszu (rodzaj płaszcza lub kamizelki, z rozciętymi od pachy do łokci rękawami – przyp. red), a nie uczynił tego elekt urodzony w Rzeczypospolitej.

Zjawisko ekspansji mody europejskiej, przede wszystkim francuskiej, było bez wątpienia jednym z tematów debaty publicznej czasów stanisławowskich. Kontusz, symbolizował to, co polskie, frak zaś był tożsamy z adaptacją zagranicznych wzorców.

Ciekawe? Przeczytaj także: Dlaczego przedstawiciele innej rasy wyglądają dla nas tak samo (i my dla nich też)?

Inspirowanie się obcymi wzorcami rodzi konieczność przepływu informacji oraz odbywania podróży. A przecież często polski magnat kojarzy się ze zgnuśniałym panem na włościach, poza które rzadko wyjeżdżał, załatwiając interesy przez swych dworzan.

Trzeba pamiętać, że świat w czasach nowożytnych to były nienajlepsze drogi i wysokie koszty wyjazdów. Przesyłanie korespondencji mogło trwać długimi tygodniami. Epoka nowożytna miała swój własny rytm, zupełnie odmienny od tego (bardziej powolny), do którego przyzwyczailiśmy się aktualnie.

Posiadłości magnackie XVI-XVII w., licencja CC BY-SA, Wikimedia

Inną sprawą jest np. fakt, że magnaci nie mogli pozwolić sobie na nadmiernie statyczny tryb życia, głównie ze względu na potrzebę zarządzania bardzo rozległymi majątkami, usytuowanymi w różnych regionach Rzeczypospolitej. W funkcjonującym ówcześnie systemie, naoczna kontrola podwładnych była konieczna, osobistych wizytacji nie mogła zastąpić korespondencja. Typowy magnat dbający o swoje dobra musiał więc sporo podróżować. Klasycznym przykładem jest tryb życia jednej z czołowych postaci polskiego życia politycznego na przełomie XVII i XVIII wieku, arystokratki Elżbiety Sieniawskiej. Regularnie odwiedzała swe majątki położone m.in. w województwach: krakowskim, sandomierskim oraz ruskim. Tego typu przykładów można by wskazać bardzo wiele.

Na mobilność i zainteresowanie światem wpływał również sposób osiągania celów politycznych. Otrzymanie ważnego urzędu często zależało od gorliwości okazywanej monarsze w trakcie osobistych wizyt. Osoby zainteresowane problemami kraju, czy też poszczególnych ziem były zmuszone do podjęcia podróży na sejmy i sejmiki. Przy tej okazji zaopatrywano się w rozmaite towary oraz czerpano nowinki o sprawach krajowych.

Wyzwania ówczesnego świata nie pozwalały na trwanie w modelu „gnuśności”. Często magnaci byli od najmłodszych lat przyzwyczajani do podróżowania – dla części polskiej arystokracji pierwszą poważną wyprawą był edukacyjny grand tour po Europie. Miał on dać uczestnikowi podstawową wiedzę o naszym kontynencie, zapewnić znajomość języków obcych oraz podstawowy poziom towarzyskiej i kulturalnej ogłady. Podróże tego rodzaju podejmowali m.in. Jakub Sobieski i jego synowie: Jan i Marek...

Rozmawiał:
Piotr Żabicki, redaktor www.nauka.uj.edu.pl

 

Pozycja kobiet, przejażdzki zamkniętą karetą i straszliwe wapory - Część 2 >>
Dzieci i królowa Leszczyńska, celebryci oraz konfitury Marysieńki - Część 3 >>

Polecamy również
Najpopularniejsze teksty o nauce - 2018
Kryminalistyka od kuchni cz. II
Smartfon zamiast kilofa. Archeologia w XXI wieku
Dlaczego powinniśmy rozmawiać o (pseudo)teoriach „Wielkiej Lechii”?