Przejdź do głównej treści

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Nawigacja okruszkowa Nawigacja okruszkowa

Nawigacja Nawigacja

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Uchodźcy – głos naukowca

Uchodźcy – głos naukowca

Lesbos, Lampedusa, Monachium, Budapeszt, Calais – to nie lista najmodniejszych miejsc na spędzenie wakacji. To punkty na mapie wielkiego humanitarnego kryzysu. Kryzysu spowodowanego biedą i wojną.

Więcej o nauce?! Dołącz do profilu strony. www NAUKA.uj.edu.pl na Facebooku 

Syryjczykom zbiegłym do Turcji od ponad roku intensywnie przygląda się prof. Halina Grzymała-Moszczyńska z Instytutu Religioznawstwa UJ. Zapytaliśmy ją między innymi o prognozy dotyczące narastających fal uchodźców.

Piotr Żabicki, www.nauka.uj.edu.pl: Czego dotyczyły Pani badania?

Prof. Halina Grzymała-Moszczyńska: W sierpniu 2014 roku, wraz z zespołem psychologów religii i kultury z Uniwersytetu w Uppsali, rozpoczęłam badania w ośrodkach dla uchodźców z Syrii, ulokowanych na terenie Turcji. Dotyczyły one zagadnienia stresu pourazowego (PTSD), roli religii w radzeniu sobie z traumą oraz poczucia tożsamości etnicznej i religijnej. Badanie te koncentrowały się również na kwestiach strategii radzenia sobie z odmienną kulturą, jakie przyjmują uchodźcy. Chcieliśmy także ustalić, co można zrobić, aby pomóc dzieciom i dorosłym w tych ośrodkach. Braliśmy pod uwagę organizację różnego rodzaju aktywności, między innymi: nauki języka angielskiego lub tureckiego, zajęć plastycznych i sportowych, relaksacji, konsultacji psychologicznych.

Czy pytaliście Państwo Syryjczyków także o przyczyny ich dramatycznych decyzji oraz o to jak postrzegają swą przyszłość?

Niemal wszyscy badani traktują pobyt w Turcji, jako przystanek przed dotarciem do Szwecji, Niemiec lub Austrii. Szczególnie Szwecja jest ich celem. Mieszka tam bardzo wielu Syryjczyków, często krewnych osób będących w ośrodkach. W przeważającej mierze uchodźcy dotarli do Turcji przemyceni przez granicę. Pamiętajmy, że Turcja przyjęła dwa miliony uchodźców syryjskich. A u nas pada pytanie: czy możemy przyjąć dwa tysiące osób?

Powód, dla którego wyjechali i uciekli to lęk przed przymusowym wcieleniem, do któregoś ugrupowania militarnego i śmiercią w walkach wewnątrz kraju. Ich strach związany był także z porwaniami przez żołnierzy Państwa Islamskiego (szczególnie dzieci) oraz gwałtami. Uchodźcy mieli poczucie całkowitego braku bezpieczeństwa. Bombardowania, ostrzał, walące się domy, brak prądu i wody to była ich codzienność w dniach przed ucieczką. "Chciałabym, żeby dzieci miały lepszą przyszłość. Nie dało się żyć. Wszyscy sąsiedzi wyjechali wcześniej" – opowiadała nam młoda kobieta.

Uwypukla Pani motywy związane z wojną i zniszczeniami. Tymczasem w mediach problem uchodźców często miesza się z problemem migracji ekonomicznej – czy te kwestie można rozdzielić?

Odpowiem pytaniem: czy brak dachu nad głowa z powodu zburzenia bombami dzielnicy miasta i morderstw dokonywanych przez ISIS w najbliższej okolicy to ekonomiczna trudność, czy już kwalifikuje się do określenia jej słowem „uchodźstwo" wedle Konwencji Genewskiej?

Uchodźcy zaczynają już przybywać do Polski. Co zrobić, aby te dwa światy, nasz rodzimy i bliskowschodni, umiały się porozumieć?

Sami Syryjczycy mówią o tym, że przewidują trwanie konfliktu przynajmniej na najbliższe 50 lat

Podstawą skutecznej adaptacji uchodźców w naszym kraju jest dostarczanie Polakom wiedzy, o tym dlaczego ci ludzie w Polsce się znaleźli, jaka jest ich kultura, co oznacza na przykład rodzina i jakiej lojalności wymaga się od jej członków. Ale też natychmiast po przyjeździe do Polski uchodźcy winni być objęci działaniami mentoringowymi. Bez wiedzy o tym jak właściwie zachowywać się w Polsce natychmiast powstaną straszliwe nieporozumienia. Takie wsparcie musi jednak być prowadzone z pozycji  kogoś kto rozumie kulturę syryjską i wystąpi jako łącznik między dwoma światami. Bardzo dobrym miejscem startu dla takich działań jest szkoła. Rodziny syryjskie są wielodzietne, edukacja jest dla tych ludzi ogromnie ważna. Poprzez szkołę najszybciej można dotrzeć do rodzin, także dorosłych. Szkoły trzeba bardzo pilnie wyposażyć w wiedzę, jak pracować z tymi dziećmi. Nauczyciele polscy nie maja takiej umiejętności, bo pracy z dziećmi cudzoziemskimi nie uczy się ich w ogóle.

Jakie są Pani prognozy związane z rozwojem sytuacji na Bliskim Wschodzie i problemem uchodźców politycznych?

Sami Syryjczycy mówią o tym, że przewidują trwanie konfliktu przynajmniej na najbliższe 50 lat. Mam wrażenie, że bardzo trudno mówić o prognozach, ponieważ w wojnie uczestniczą również państwa trzecie, dostarczające broń i ochotników do walki w szeregach ISIS. 

Dziękuję za rozmowę

Polecamy również
Kryminalistyka od kuchni cz. II
Smartfon zamiast kilofa. Archeologia w XXI wieku
Autonomiczny samochód wjechał w grupę przechodniów. Są ofiary
Ta dziwna miłość. Putin i Rosjanie