Przejdź do głównej treści

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Nawigacja okruszkowa Nawigacja okruszkowa

Nawigacja Nawigacja

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Mikroplastik w powietrzu - konkurent dla smogu?

Mikroplastik w powietrzu - konkurent dla smogu?

W ostatnim tygodniu września media obiegła informacja o wykryciu obecności cząstek mikroplastiku w powietrzu atmosferycznym Krakowa. Za samo badanie oraz jego niepokojące wyniki odpowiedzialny jest zespół naukowców z Instytutu Geografii Uniwersytetu Pedagogicznego i Instytutu Nauk Geologicznych Uniwersytetu Jagiellońskiego. Czy powszechność występowania mikroplastiku w krakowskiej atmosferze powinna być traktowana jako niepokojące zjawisko?

Produkcja tworzyw sztucznych zapoczątkowana została ponad 100 lat temu. Początkowo niosła ze sobą wielki entuzjazm. Nowe, innowacyjne materiały, niedrogie i wielofunkcyjne stanowiły ogromną alternatywę dla licznych ówcześnie stosowanych rozwiązań technologicznych wielu gałęzi przemysłu. Systematyczny wzrost produkcji plastiku, jego postępujące udoskonalanie i upowszechnianie uczyniły go w ciągu ostatnich dekad materiałem, bez którego trudno wyobrazić sobie codzienne funkcjonowanie. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie jeden zasadniczy problem. 60% plastiku wytworzonego po 1950 roku trafiło do środowiska jako odpad. Odpad, który nie ulega samorozpadowi.

Otwierasz lodówkę, a tam plastik

Nie jest łatwo zrezygnować ze świadomego używania plastiku w życiu codziennym. Tuż po obudzeniu, myjąc zęby plastikową szczoteczką i pastą wyciskaną z plastikowej tubki, zakładasz na siebie ubrania z domieszką sztucznego poliestru, zawieszając na ramię torbę ze sztucznej ekoskóry. Następnie nastawiasz pranie wsypując odpowiednią ilość proszku z mikroplastikiem do pralki obudowanej tworzywem sztucznym. Dopijając resztkę kawy zaparzonej w kawiarce z plastikowym uchwytem, wybiegasz na klatkę schodową trzymając się plastikowej poręczy i po drodze kupujesz jogurt w plastikowym kubeczku. W pośpiechu wskakujesz do autobusu poszukując wolnego miejsca na plastikowym siedzeniu lub chociaż uchwytu z tworzywa sztucznego do utrzymania równowagi. Autobus, ruszając z przystanku ściera swoje opony o nawierzchnię drogową, zostawiając na niej cząsteczki mikroplastiku. Dla zabicia czasu w trakcie jazdy, zakładasz na uszy plastikowe słuchawki i puszczasz muzykę ze smartfonu zabezpieczonego plastikową obudową. Po drodze zza okien obserwujesz robotników odnawiających elewację starego budynku polimerowymi farbami. Już na miejscu otwierasz laptopa i wstukujesz hasło dostępu na plastikowych klawiszach. Sięgasz po plastikową myszkę, odpalasz przeglądarkę internetową i czytasz wielką informację o tym, że w twoim mieście oddycha się powietrzem zmieszanym z drobinkami plastiku. Czy powinno cię to dziwić?

Plastikowa cywilizacja

Jak widać, całkowite wyzbycie się plastiku jest w zasadzie nierealne. Szkopuł w tym, że ten, który się produkuje i którego używa się na co dzień nie może zostać wyeliminowany ze środowiska. Plastik, który już do niego trafił, stanowi dzisiaj charakterystyczne nawarstwienie antropogeniczne i jest coraz częściej traktowany jako tzw. techno-skamieniałości. Powtórne użycie? Niestety, od niemal siedmiu dekad, 91% wyprodukowanych tworzyw sztucznych nie zostało ponownie wykorzystanych. Przy takiej statystyce życie otoczone plastikiem staje się nieco niepokojące.

Różnorodne formy plastiku z opadu pyłu atmosferycznego w Krakowie, fot. K. Jarosz.

Gromadzący się w wodzie, powietrzu i w osadach lądowych mikroplastik wciąż jest stosunkowo słabo poznanym zjawiskiem. Dowiedziono, że wystawiony na działanie światła słonecznego powoduje wydzielanie się gazów cieplarnianych. Do tej pory jednak nie udało się jeszcze oszacować skali wielkości tego zjawiska. Obecność mikroplastiku została już dzisiaj stwierdzona wielokrotnie w środowisku morskim, w tym w spożywanych przez ludzi organizmach zamieszkujących je oraz w soli morskiej. Wykazano także jego istnienie w wodzie pitnej, butelkowanej (butelkami PET) oraz w piwie. W związku z tym, że występowanie mikroplastiku osiągnęło obecnie poziom masowy, nikogo nie powinna dziwić jego obecność w organizmie człowieka. Drobiny mikroplastiku przenikają do ciała również drogą inhalacyjną. Badania przeprowadzone w Paryżu wykazały, że rocznie na stolicę Francji "opada" od 3 do 10 ton mikro-włókien!

Pod koniec września grupa naukowców z dwóch uczelni krakowskich - Uniwersytetu Pedagogicznego (prof. Wanda Wilczyńska-Michalik) i Uniwersytetu Jagiellońskiego (inż. Kinga Jarosz i prof. Marek Michalik) opublikowała wyniki swoich badań nad pomiarem obecności i zawartości cząstek mikroplastiku (średnica poniżej 5 mm) w atmosferze Krakowa. Krakowscy badacze obserwowali "opad" mikro-włókien przez trzy miesiące zimowe 2019 roku. Wstępna analiza wykazała, że ich znaczną część stanowił plastik. Obecnie trwają bardziej szczegółowe badania, których celem jest wyraźne rozróżnienie włóknistych materiałów pochodzenia sztucznego od tych naturalnych.

Globalny problem

Co tak naprawdę oznacza dla naszego zdrowia i życia wykrycie plastiku w powietrzu? Niestety, do tej pory ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Wciąż brakuje pełnej oceny szkodliwości wdychanego mikroplastiku dla organizmu człowieka. Dodatkowej trudności przysparza fakt, że te najmniejsze drobiny, tzw. "nanoplastik", które potencjalnie stwarzają największe zagrożenie, nie są rozpoznawalne przez używane instrumenty i w związku z tym nie podlegają żadnej ocenie ilościowej. Do tej pory nie ma do czego porównać wyników pomiarów. Jedyną wskazówką, jaką można się kierować są badania przeprowadzone na pracownikach zatrudnionych w fabrykach tworzyw sztucznych. Sugerują one, że długotrwałe narażenie na wdychanie mikroplastiku może powodować jego niebezpieczną akumulację w organizmie człowieka. Plastik, jako materiał biologicznie trwały, po dostaniu się do układu krwionośnego, skutecznie uniemożliwia organizmowi pozbycie się go. To, w jakim stopniu wpływa m.in. na układ immunologiczny czy nerwowy, wciąż pozostaje tylko w sferze domysłów. Pilotażowe badania opublikowane przez krakowskich badaczy jednoznacznie wskazują na to, że ewentualne skutki wdychania "plastikowego powietrza" mogą dotknąć minimum kilka milionów ludzi w Polsce.

 

Obecnie w Instytucie Nauk Geologicznych UJ prowadzony jest projekt badawczy w ramach Diamentowego Grantu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pt. "Mikroplastik we współczesnych osadach jako potencjalny wskaźnik Antropocenu - analiza ilościowa i jakościowa" realizowany przez inż. Kingę Jarosz (kierownik grantu) i profesora Marka Michalika.

 

---------------------

Artykuł krakowskich naukowców opublikowano w czasopiśmie AURA 9/2019: W. Wilczyńska-Michalik, K. Borek, M. Michalik, Cząstki mikroplastiku w powietrzu atmosferycznym w Krakowie, AURA 9/2019, s. 6-10.

-------------------

Grafika: Różnorodne formy mikroplastiku z opadu pyłu atmosferycznego w Krakowie. W. Wilczyńska-Michalik, K. Borek, M. Michalik, Cząstki mikroplastiku w powietrzu atmosferycznym w Krakowie, AURA 9/2019, s. 8.

-------------------

Ciekawe? Przeczytaj także:

Polecamy również
Diety roślinne – co jest prawdą, a co mitem?
Łąka pełna kwiatów w środku miasta – co na to pszczoły?
Alicja po drugiej stronie lustra
W zatrutym ogrodzie