Przejdź do głównej treści

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

 

Od czego zacząć zmiany

Jeśli zastanowić się, z jak niskimi kosztami wiąże się przebudowa strony internetowej w stosunku do powszechności wykorzystywania sieci jako źródła informacji, jasne staje się, że warto popracować nad tą wirtualną wizytówką. Mówi się, że w promocji nie ma sprawdzonych rozwiązań: wyścig o uwagę widza wygrywa ten, kto wykaże się kreatywnością. Podglądając strony wielkich instytucji, można jednak zauważyć pewne prawidłowości.

 

Strona: aktywna jak instytucja

Najważniejsi goście strony to internauci, którzy nie pracują na co dzień w odwiedzanej wirtualnie instytucji. Oznacza to, że nie mają o niej dokładnych informacji i wyobrażają sobie jej aktywność na podstawie tego, co widzą w sieci. Trudno im będzie uwierzyć, że instytucja, która jako „news" czy „aktualność" prezentuje informacje sprzed miesiąca, prowadzi aktywne życie naukowe i nowoczesne badania. 

Aktualizowanie informacji na stronie to jedno z najsilniejszych narzędzi budowania wizerunku. Dlatego właśnie tak często zmieniają się zdjęcia i filmy na stronach gigantów nauki. One mają mówić: „każdego dnia pracownicy naszych laboratoriów dokonują istotnych odkryć. Nadążamy za dynamicznie zmieniającym się światem".

 

Proste narzędzia obsługi strony

Obsługa strony musi i może być prosta. Tymczasem informatycy lubią mówić o stronach internetowych tak, jakby ich obsługa wymagała umiejętności zbliżonych do nawigacji promem kosmicznym. A przecież dobrze skonstruowany CMS (system zarządzania treściami na stronie) pozwala zamieszczać zdjęcia, informacje i filmy, dobudowywać podstrony i zmieniać ich położenie każdemu, kto radzi sobie z obsługą Worda czy Excela. Proszę nie zgadzać się na to, żeby strona była zbudowana w tak skomplikowany sposób, że nikt poza melancholijnym panem w swetrze nie będzie w stanie umieścić linka do konferencji!

 

Struktura strony

Na dobrej stronie panuje porządek. Informacje, które mają charakter wewnętrzny (przerwa w działaniu USOS, oferta badań medycznych dla pracowników, rekrutacja do organizacji studenckiej, wypłaty za „wczasy pod gruszą" – przykłady ze stron głównych największych polskich uczelni) nie są widoczne dla gości spoza instytucji. Publikuje się je na przykład w intranecie lub na specjalnych podstronach dla pracowników lub studentów. 

To logiczne: w publikacjach konferencyjnych też nie umieszcza się na okładce informacji o tym, kto przygotował catering i kiedy trzeba zapłacić drukarni za zaproszenia. Praktyka najbardziej zaawansowanych instytucji badawczych na świecie nie pozostawia wątpliwości. Na stronie głównej umieszcza się te informacje, które wzmacniają jej pozytywny wizerunek na zewnątrz. 

Główna informacja na stronie powinna więc dotyczyć tego, co najważniejsze – czyli nauki i merytorycznego wymiaru edukacji. Obecnie najpopularniejszym sposobem koncentracji uwagi jest umieszczanie w centralnym punkcie strony fotografii. Dużej, wyrazistej, często emocjonalnej ilustracji prowadzonych badań. Warto zobaczyć, jaki efekt osiągają Massachusetts Institute of Technology i Politechnika Warszawska. Duża, kolorowa fotografia dynamizuje stronę, a jej częste zmiany nadają jednoznaczny komunikat: „prowadzimy szereg pasjonujących prac badawczych". Pozostałe informacje umieszczane są w zakładkach, których treść sygnalizowana jest przez jednozdaniowe streszczenia.

 

Sprawdź swoją stronę!

Które z informacji czytane są najczęściej? Jak wiele osób wchodzi dziennie na stronę? W jaki sposób, przy pomocy jakich haseł ją wyszukują? Odpowiedzi na te pytania nie wymagają szczególnie wyrafinowanych narzędzi. Wystarczy podłączyć stronę pod darmowy system monitoringu Google Analytics i wiele wątpliwości natychmiast znajdzie rozwiązanie. Ten bezpłatny program pozwala śledzić ruch internautów na stronie. Pokazuje dane dotyczące godzin ich odwiedzin, czasu spędzanego na stronie, haseł, które doprowadziły ich do wizyty właśnie pod tym adresem. Prawdziwy skarb dla redaktora!

 

Czytelność i zrozumiałość

Mechanizmy, które rządzą wyborami użytkowników, powodują, że decyzje i akcje podejmowane są w ułamkach sekund. Dlatego tak ważne jest, aby w tym czasie udało się zdobyć uwagę osoby odwiedzającej. Na pierwszych dwóch poziomach strony trzeba umieścić odpowiedzi na najważniejsze pytania, które gość z zewnątrz chciałby zadać instytucji jako placówce badawczej. Przy pomocy nie więcej niż trzech „kliknięć" internauta powinien znaleźć kluczowe informacje o pracownikach, ofercie edukacyjnej, prowadzonych badaniach, projektach i osiąganych rezultatach. Warto w tym kontekście przyjrzeć się stronie Oksfordu czy Instytutu Kultury Polskiej UW.

 

Ilustracje

Nie chodzi już nawet o to, że strony internetowe polskich uczelni są w większości przypadków równie atrakcyjne wizualnie, jak maszynopisy porównywane z kolorowym filmem. W wyścigu o uwagę wirtualnych gości wygrywają ci, którzy w krótszej, bardziej atrakcyjnej formie potrafią przekazać najważniejsze informacje. Zmieniające się co sekundę zdjęcia na podstronie poświęconej badaniom Uniwersytetu Cambridge są jak zwiastuny filmu, którego możemy nie obejrzeć, ale którego tytuł zostanie nam w pamięci.

Zestawienie okładek publikacji sprawia, że chce się kupić książkę albo dwie!

Zdjęcia muszą budzić emocje i pokazywać pasję, jaka towarzyszy uprawianiu nauki. Czy naprawdę najlepiej pokazują je portrety elewacji, prezydialne stoły i przerzedzone sale konferencyjne?

 

Filmy

Dobre fotografie koncentrują uwagę odbiorcy i pozwalają przekazać mu emocje towarzyszące pracy. Filmy, coraz częściej umieszczane na stronach wydziałów i instytutów, pełnią odmienną rolę. Nagrane wykłady, pokazy, wirtualne spacery po kampusie, wywiady i reportaże towarzyszące pracy badawczej, zastępują nie tyle zdjęcia, co teksty. Sfilmowany wykład znakomitego uczonego jest silniejszym narzędziem promocji instytucji niż spisany i umieszczony na stronie tekst. Przekazuje nie tylko wiedzę wykładowcy. Umiejscawiając go w konkretnej przestrzeni sali wykładowej, w otoczeniu pracowników danej instytucji, silniej niż jakiekolwiek zapewnienia pokazuje jego związek z instytucją.

 

Redakcja

Strona jest pracą nad tekstem i obrazem. Redaktor strony kształtuje wizerunek instytucji i musi być osobą, która jest na tyle godna zaufania, że można powierzyć jej prawo podejmowania decyzji, co i w jaki sposób przedstawiać. Podobnie jak książka czy inna publikacja, strona wymaga kompetencji i sprawnego pióra. Warto zerwać z mitem, że stroną powinien zajmować się ktoś, kto jest po prostu dobry w nowoczesnych technologiach. Nie powierzamy wszak napisania książki sprawnemu drukarzowi – czyż nie?

 

Czego na pewno nie robić

Nie należy tworzyć strony w chaosie, pośpiechu, w gronie najmłodszych, pozbawionych realnej mocy decyzyjnej pracowników, z poczuciem, że to wprawdzie kompletnie bez znaczenia, ale musimy ją mieć, bo inni też mają. Nie można zapominać o jej cotygodniowej regularnej aktualizacji. Po prostu.

 

Strona a inne sposoby istnienia w sieci

Strona jest wizytówką i drogowskazem. Inaczej niż profil na portalu społecznościowym, który służąc interakcji, wymaga nieustającej aktywności, błyskotliwych ripost i znakomitego refleksu, strona jest najbardziej statycznym z narzędzi dostępnych w sieci. Odmiennie od naukowych blogów i forów, które służą wymianie poglądów, pozwala po prostu przekazywać informacje o misji, celach i sposobach ich realizacji. Największy wysiłek w planowaniu strony to decyzja, która z informacji jest najważniejsza i zastanowienie się nad tym, czy na pewno najbardziej pasjonujące zdjęcie, jakie może witać internautów to fotografia Państwa budynku.

Foto od góry:

  • Nazwa uczelni oraz wielkie zdjęcie ilustrujące sukces naukowy studentów. Strona Politechniki Warszawskiej
  • Ilustracja jak zapowiedź świetnego filmu. Fragment strony z dużym obrazkiem, eksponującym znaczenie cyfrowej humanistyki. www.cam.ac.uk/research
Polecamy również
Popkultura w otoczeniu nauki
Dlaczego popularyzacja nauki jest dla mnie tak ważna?
Strony: 1  2