Przejdź do głównej treści

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Nawigacja okruszkowa Nawigacja okruszkowa

Nawigacja Nawigacja

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Ćwiczenie mózgu na siłowni, czyli jak aktywność fizyczna wpływa na neuroplastyczność

Ćwiczenie mózgu na siłowni, czyli jak aktywność fizyczna wpływa na neuroplastyczność

Przez kilka milionów lat ewolucji człowieka aktywność fizyczna była ściśle związana z jego łowiecko-zbierackim trybem życia, przyczyniającym się do rozwoju mózgu i możliwości poznawczych. W efekcie rosła jego energochłonność, wymuszająca z kolei coraz więcej ruchu. Współczesne obserwacje neurobiologiczne potwierdzają te zależności – aktywność fizyczna powoduje stymulację siły połączeń międzyneuronalnych, tworzenie się nowych synaps i powstawanie nowych neuronów. Prezentujemy wam dzisiaj skrót wykładu prof. Filipa Rybakowskiego z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, który odbył się w ramach Tygodnia Mózgu 2019.

Do czego właściwie potrzebna była pra-człowiekowi aktywność fizyczna? Przede wszystkim mógł dzięki niej zdobywać pożywienie, uciekać przed drapieżnikami i… doganiać swoje przyszłe potencjalne partnerki. Jednakże wszystkie wymienione powyżej działania nie były niczym niezwykłym – pozostawały wszak charakterystyczne dla wielu innych gatunków. Za prawdziwy sukces ewolucyjny człowieka uznaje się przejście na nowy, łowiecko-zbieracki tryb życia, w efekcie którego pojawiła się kluczowa dla jego dalszego rozwoju dwunożność. Od tego momentu efektywne nawigowanie, współpraca w grupie, rozeznawanie nowych środowisk i tropienie potencjalnych ofiar pobudzały intensywny rozwój mózgu. Ten z kolei, będący niezwykle energochłonnym narządem, wymuszał na człowieku konieczność pozyskiwania coraz większych zasobów zaspakajających jego potrzeby energetyczne. A co zaś mogło pomóc w zdobyciu tychże niezbędnych zasobów? Oczywiście, jeszcze bardziej wzmożona aktywność fizyczna. Można więc powiedzieć, że w efekcie takich przemian powstał samonapędzający się mechanizm – rozwijający się mózg stymulował zwiększenie się aktywności ruchowej, a ta z kolei powodowała jego dalszą ekspansję.

Aktywny z przymusu, leniwy z natury…?

Skoro więc aktywność fizyczna ewoluowała po to, by niejako zapewnić korzystny rozwój naszego mózgu, dlaczego dzisiaj tylko nikły procent społeczeństwa regularnie uprawia sport? Niestety, także i w tym przypadku sprawdza się złota zasada „każdy kij ma dwa końce”. Organizmy żywe mierzą swój sukces ewolucyjny zdolnością do rozprzestrzenienia materiału genetycznego. Aby zrealizować ten (niełatwy!) cel biologiczny, potrzebują one odpowiednich zasobów energetycznych. Nie mogą więc ich trwonić na nadmierną aktywność fizyczną. Oszczędzanie energii i jej racjonalne wykorzystanie jest więc z biologicznego punktu widzenia niezbędne do przetrwania. Jego historia natomiast jest dużo dłuższa niż ewolucyjnie „wyrobiona” stymulacja ruchowa człowieka. Rodzi się więc pytanie – skoro aktywny tryb życia wymuszał neuroplastyczność mózgu, to czy ten bierny ją ogranicza? Tak, bez ciągłego regularnego ruchu potencjał naszego mózgu będzie malał. Jedynym „ratunkiem” w tej kwestii pozostaje wyłącznie wzmożony wysiłek intelektualny, jednak dynamika jego wpływu na pobudzanie neuroplastyczności jest zauważalnie mniejsza.

Stres dobry i stres zły

Obecnie żyjemy w dobie powszechnych chorób cywilizacyjnych i nieustającej wszechobecnej ekspozycji na stres. Jednakże większość z nas zapomniała już, że jego pierwotnym celem jest mobilizacja organizmu do ucieczki lub walki, a więc – znowu – do podjęcia aktywności fizycznej. Badania pokazują, że osoby uprawiające sport regularnie, odpoczywają spokojniej – nie obserwuje się u nich nadmiernego pobudzenia kory nadnerczy. Mimo że są one w podobnym stopniu narażone na stres psychospołeczny, to jednak wykazano, że w takich sytuacjach szkodliwe działanie kortyzolu na mózg jest u nich znacząco ograniczone. Innymi słowy, w okolicznościach stresogennych organizm osoby aktywnej fizycznie robi sobie mniejszą krzywdę.

Co więcej, zauważono także, że regularny trening, czyli cyklicznie powtarzająca się aktywność fizyczna, związany jest z produkcją substancji o działaniu przeciwutleniającym, a więc zapobiegających stresowi oksydacyjnemu. Z czym się to wiąże? Tego typu działanie defensywne jest głównym mechanizmem odpowiedzialnym za ochronę w otępieniu wywołanym chorobą Alzheimera. Czy podobny efekt można zaobserwować w przypadku jednorazowego wypadu na siłownię lub aerobik? Nie. W trakcie epizodycznej aktywności fizycznej tworzy się wiele wolnych rodników, których szkodliwość działania została wielokrotnie już udowodniona. A co w kwestii bardzo intensywnych krótko trwających treningów? W takiej sytuacji spalanie glukozy odbywa się bez udziału tlenu, ponieważ układ sercowo-naczyniowy zwyczajnie nie może nadążyć z jego dostarczaniem. Efektem jest produkcja kwasu mlekowego, który dzisiaj jest przedmiotem badań wykazujących możliwość jego przenikania przez barierę krew-mózg, co w rezultacie wywołuje działanie antydepresyjne. Co więcej, intensywna aktywność fizyczna prowadzi do niemal 100-krotnego zwiększenia się stężenia interleukiny Il-6 (cytokiny prozapalnej). Ta z kolei, przyczynia się do zmniejszenia nasilenia przewlekłego stanu zapalnego. W pewnym sensie więc, intensywny trening działa na nas uzdrawiająco.

Gdyby kózka nie skakała, to by... wpadła w depresję

Deficyt neuroplastyczności mózgu przyczynia się do wielu zaburzeń psychicznych, z których tym najczęstszym jest depresja. Korzystny wpływ aktywności fizycznej na poprawę nastroju został zaobserwowany długo przed wprowadzeniem oficjalnych kryteriów opisujących depresję jako chorobę psychiczną. Obecne badania wskazują już jednoznacznie na to, że w leczeniu tego zaburzenia aktywność fizyczna jest metodą, której skuteczność porównywalna jest z działaniem farmako- i psychoterapii. Co więcej, wykazano, że zaledwie jedna godzina tygodniowo intensywnego wysiłku fizycznego zmniejsza liczbę przypadków zachorowań na depresję o 12%. Jest to więc ratunek dla globalnego problemu, który w pewnym stopniu zafundowaliśmy sobie sami poprzez postępującą rezygnację z aktywności ruchowej.

 

Homo sapiens zawdzięcza swój sukces ewolucyjny radykalnej zmianie w budowie i funkcjonowaniu mózgu. Jednym z najsilniejszych czynników umożliwiających ten rozwój była jego aktywność fizyczna. Współczesne społeczeństwa, doszczętnie redukujące ilość regularnego ruchu, nieświadomie przyczyniają się do globalnego wzrostu występowania depresji i pogorszenia ogólnego stanu zdrowia. Warto pamiętać o znaczeniu i wadze tego zjawiska, aby nie zmarnować w ciągu kilku pokoleń nabytego w toku długotrwałej ewolucji potencjału naszego mózgu.

 

Tegoroczny Tydzień Mózgu odbył się pod hasłem „Neurobiologia w służbie człowieka” w dniach 11-17 marca 2019.

Pełny video-zapis wykładu prof. Rybakowskiego „Wpływ aktywności fizycznej na funkcjonowanie mózgu” znajdziecie tutaj.

Artykuł prof. Rybakowskiego poświęcony zagadnieniu omawianemu w trakcie Tygodnia Mózgu został opublikowany w czasopiśmie „Wszechświat” wydawanym przez Polskie Towarzystwo Przyrodników im. Kopernika (Tom 120, Zeszyt 1-3, strony 25-30).

-----------------------------------------------------------------------------------

Ciekawe? Przeczytaj także:

 

Polecamy również
Tydzień mózgu 2019. Dopalacze, hakowanie mózgu, jad zwierząt i wiele więcej!
Dzik jest dziki, dzik jest zły
Odporność – główny obrońca naszych organizmów
Dlaczego powinniśmy rozmawiać o (pseudo)teoriach „Wielkiej Lechii”?