Przejdź do głównej treści

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Nauki humanistyczne i społeczne

Nawigacja okruszkowa Nawigacja okruszkowa

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Politolog z UJ: milczenie Grupy Wyszehradzkiej w sprawie rosyjskiej agresji źle wróży dla przyszłości organizacji

Politolog z UJ: milczenie Grupy Wyszehradzkiej w sprawie rosyjskiej agresji źle wróży dla przyszłości organizacji

Rosyjska inwazja na Ukrainę ukazała słabość Grupy Wyszehradzkiej jako regionalnego forum współpracy podobnie myślących rządów. Milczenie V4 wskazuje, że Grupie nie udało się przezwyciężyć pogłębiających się podziałów między prorosyjską polityką Węgier a rosnącymi obawami pozostałych państw członkowskich związanymi z neoimperialistyczną postawą Rosji – pisze prof. Artur Gruszczak z Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych UJ.

Oryginalny tekst ukazał się w wersji angielskiej na blogu LSE IDEAS CSEEP.

Rosyjska agresja była nie tylko szokującym przykładem użycia siły wobec suwerennego narodu europejskiego, ale także rażącym naruszeniem prawa międzynarodowego, które spotkało się z głosami oburzenia i potępienia na całym świecie. Na tle niemal jednogłośnego sprzeciwu wobec działań Rosji i żądań natychmiastowego wycofania wojsk z terytorium Ukrainy, brak reakcji ze strony Grupy Wyszehradzkiej wyraźnie rzuca się w oczy. Poniższy komentarz ma na celu wyjaśnienie, dlaczego Grupa wstrzymała się z obraniem wspólnego stanowiska wobec rosyjskiej agresji.

Grupa Wyszehradzka: trudne początki

Utworzona w lutym 1991 roku Grupa Wyszehradzka stanowiła trójstronny sojusz krajów Europy Środkowo-Wschodniej – Polski, Węgier oraz ówczesnej Czechosłowacji – borykających się z problemami wynikającymi z postkomunistycznej transformacji ustrojowej i pragnących „powrotu Europy”. Oznaczało to podjęcie bliskiej współpracy w rozwijaniu stosunków ze społecznością krajów europejskich, ubieganie się o przyjęcie do ich grona, a także koordynację wysiłków zmierzających do wyswobodzenia się z bloku wschodniego i przystąpienia do NATO.

Od samego początku Grupa Wyszehradzka zmagała się trudnościami dotyczącymi rozbieżnych interesów narodowych, napięć o podłożu etnicznym i wewnętrznych podziałów, niejednokrotnie wykorzystywanych przez polityków do realizacji własnych ambicji. Wewnętrzny konflikt pomiędzy rządem czeskim a słowackim doprowadził w 1993 roku do rozpadu Czechosłowackiej Republiki Federacyjnej i w konsekwencji przekształcenia „Trójkąta Wyszehradzkiego” w „Wyszehradzką czwórkę” (V4). Spięciom słowacko-czeskim oraz słowacko-węgierskim towarzyszyły także wewnętrzne kłopoty z konsolidacją ustroju liberalno-demokratycznego. Szczególnie widoczne było to właśnie w przypadku Słowacji, gdzie prawicowa koalicja z premierem Vladimírem Mečiarem na czele zboczyła z kursu demokratycznego w stronę autorytaryzmu i łamania praw człowieka.

Rysująca się w 1996 roku perspektywa członkostwa w Organizacji Paktu Północnoatlantyckiego i Unii Europejskiej zmotywowała rządy w Polsce, Czechach i na Węgrzech do wzmożenia współpracy w ramach Grupy Wyszehradzkiej i zajęcia wspólnego stanowiska w negocjacjach z przedstawicielami UE i NATO. Intensywne wysiłki administracji Clintona dążące do przełamania oporu Rosji i przekonania państw członkowskich NATO o historycznym znaczenia ekspansji Sojuszu na wschód w znacznym stopniu przyczyniły się do osiągnięcia strategicznych celów V4. Polska, Węgry i Czechy wstąpiły w szeregi NATO w 1999 roku; Słowacja zaprzepaściła swoją szansę ze względu na nieprawidłowości w procesach demokratycznych i antyzachodnią retorykę partii nacjonalistycznych. Niemniej jednak niedługo później rząd Mečiara został zastąpiony przez prozachodnią koalicję centroprawicową, która szybko odbudowała stosunki z Zachodem i wznowiła działania w ramach Grupy Wyszehradzkiej. To umożliwiło V4 przeprowadzenie skutecznych negocjacji o członkostwo z Unią Europejską, które zakończyły się rozszerzeniem jej o kraje Europy Środkowo-Wschodniej w 2004 roku. W tym samym roku Słowacja przystąpiła do NATO, zrównując swój poziom bezpieczeństwa z sąsiadami. Było to zwieńczenie wieloletniego zabiegania o „powrót do Europy” i „dołączenie do euroatlantyckiej wspólnoty bezpieczeństwa”.

„Zwrot nieliberalny” i spór o Rosję

Jako pełnoprawni członkowie NATO i UE, kraje Grupy Wyszehradzkiej były zainteresowane wspólnym dążeniem do celów związanych z gospodarką i bezpieczeństwem, nie zważając na drobne utarczki. W maju 2012 ministrowie obrony krajów V4 ogłosili utworzenie Wyszehradzkiej Grupy Bojowej (V4BG) do roku 2016 jako konkretnego wkładu w rozwój sił szybkiego reagowania Unii Europejskiej. Oczekiwano również, że powstanie tej grupy bojowej przyczyni się do modernizacji sił zbrojnych, lepszego planowania obronnego, organizacji wspólnych ćwiczeń wojskowych, a także pozyskiwania i utrzymania sprzętu wojskowego przez członków Grupy Wyszehradzkiej.

Interwencja rosyjska w Ukrainie w 2014 roku spotkała się z odpowiedzią w postaci podpisania przez Unię Europejską umowy o powołaniu wspólnej grupy bojowej. Jednakże rozwijający się konflikt rosyjsko-ukraiński doprowadził do głębokiego rozłamu wśród członków Grupy Wyszehradzkiej. Rządy Polski i Czech wyraziły aprobatę dla proeuropejskich manifestacji i sprzeciwiły się rosyjskiej ingerencji w „eurorewolucję”. Szczególnie Polska wykazała się dużą aktywnością we wspieraniu nowo wybranych władz ukraińskich i potępianiu działań zbrojnych Rosji na wschodzie Ukrainy. Tymczasem Węgry obrały ścieżkę „wschodniego otwarcia”, intensyfikując rozwój gospodarczych, energetycznych i politycznych więzi z Rosją, stając się równocześnie zagorzałym krytykiem sankcji nałożonych na nią przez Unię Europejską. Co więcej, tuż po aneksji Krymu premier Viktor Orbán zażądał autonomii dla węgierskiej mniejszości zamieszkującej ukraiński obwód zakarpacki oraz zagroził, że zablokuje ukraińskie starania o włączenie do UE i NATO. Ogłosił także, że Węgry „nie są zainteresowane wciągnięciem w międzynarodową koalicję antyrosyjską ze względu na Ukrainę”, jednocześnie bezceremonialnie przyznając, że w interesie węgierskim leży obecność „czegoś” (węg. valami) pomiędzy Rosją i Węgrami: „można to równie dobrze nazywać Ukrainą”. Otwarta krytyka sankcji nie była jedynie domeną Orbána. Czeski prezydent Miloš Zeman i słowacki premier Robert Fico również byli im przeciwni. W efekcie Grupa Wyszehradzka mogła zająć stanowisko zgodne z najmniejszym wspólnym mianownikiem jej członków, wynikającym z ogólnej postawy przyjętej przez Unię Europejską: potępienie agresywnych działań Rosji i nieuznanie aneksji Krymu.

Kwestia bezpieczeństwa i obronności Grupy Wyszehradzkiej nie utknęła w martwym punkcie na długo. Węgry, jako jeden z orędowników „demokracji nieliberalnej”, uzyskały wsparcie populistycznego słowackiego rządu Roberta Fico oraz polskiej narodowo-konserwatywnej koalicji pod przywództwem Jarosława Kaczyńskiego. Wkrótce potem dołączyła do nich czeska populistyczna i eurosceptyczna koalicja rządu premiera Bohuslava Sobotki i nacjonalistycznie nastawionego (i ewidentnie prorosyjskiego) prezydenta Miloša Zemana. W tracie wojny we wschodniej Ukrainie Viktor Orbán zaprezentował koncepcję demokracji „nieliberalnej”, wymieniając Rosję jako jeden z jej najbardziej udanych przykładów.

Przemianę Grupy Wyszehradzkiej w koalicję nacjonalistycznych, populistycznych i coraz bardziej eurosceptycznych rządów przyspieszył kryzys migracyjny z lat 2015–2016. Członkowie Grupy stanowczo sprzeciwili się przyjmowaniu i relokacji uchodźców, prowadząc kampanie antyimigracyjne i krytykując ich napływ. Sfinalizowano również formację Wyszehradzkiej Grupy Bojowej w liczbie 3900 żołnierzy, tworząc polsko-węgierski sojusz obronny, co stało w sprzeczności z wartościami i zasadami integracji europejskiej w kontekście praworządności i spełniania wymogów unijnego prawa.

Rosyjska agresja a milczenie V4

Relacje członków Grupy Wyszehradzkiej przed rosyjską inwazją na Ukrainę zasadzały się na bliskiej współpracy w sprawach, które wywoływały napięcia w Unii Europejskiej lub wręcz kolidowały z polityką państw członkowskich. Do kwestii takich zaliczyć należy praworządność, migrację, środowisko, politykę klimatyczną i transformację energetyczną. Członkowie V4 analizowali również możliwości rozszerzenia UE, w szczególności skupiając się na Zachodnich Bałkanach. O Ukrainie nawet nie wspominano; niemniej jednak wskazywano na znaczenie Wyszehradzkiej Grupy Bojowej dla współpracy w zakresie bezpieczeństwa w regionie. 13 grudnia 2021 roku premierzy krajów V4 spotkali się w Budapeszcie, aby przedyskutować między innymi zagadnienia związane z bezpieczeństwem i obronnością. Podkreślili oni, że „od dawna stoją na stanowisku, że bezpieczeństwo i dobrobyt Zachodnich Bałkanów i Partnerstwa Wschodniego są jednymi z kluczowych celów strategicznych krajów Grupy Wyszehradzkiej oraz Unii Europejskiej jako całości. W tym kontekście ponownie zapewniają one o poparciu dla ukraińskiej suwerenności i integralności terytorialnej”.

W okresie tuż po rosyjskim ataku na Ukrainę w lutym 2022 roku, rząd Viktora Orbána był niechętny udzieleniu poparcia stanowczej reakcji UE w postaci sankcji i innych środków restrykcyjnych. W obliczu podjętej przez większość krajów członkowskich NATO oraz UE decyzji o ukaraniu Rosji i wsparciu Ukrainy, Orbán postanowił nie kwestionować przedsięwziętych środków, ale i nie nagłaśniać dramatycznych wydarzeń na wschodniej granicy Węgier. Członkowie węgierskiego rządu wyrażali się z powątpiewaniem o skuteczności międzynarodowych sankcji, odmówili dostarczenia Ukrainie pomocy militarnej, a także zabronili przekazywania takiej pomocy w granicach państwa. Sprzeciwiono się również zerwaniu współpracy z firmami z Rosji i wstrzymaniu rosyjskich inwestycji. Państwowe media kontynuowały rozpowszechnianie prorosyjskiej propagandy. W odpowiedzi na przytłaczającą krytykę ze strony europejskich państw i organizacji pozarządowych, węgierskie władze wskazywały na wsparcie, jakiego udzielono napływającym uchodźcom. Nie przysłoniło to jednak bierności Orbána wobec rosyjskiej agresji. Tymczasem sam Orbán powrócił do starych i sprawdzonych metod mobilizacji obywateli wokół interesu narodowego, przede wszystkim bezpieczeństwa i stabilności. Komentując kwestię zakazu transportu sprzętu na Ukrainę, Orbán powiedział: „Ta broń mogłaby być wykorzystana przeciwko Węgrom; Węgrzy mieszkają w obwodzie zakarpackim, w którym prowadzi się pobór żołnierzy”. Jeszcze bardziej uderzające były jego słowa o „drugiej wojnie rosyjsko-ukraińskiej”, brak wzmianki o naruszeniu prawa międzynarodowego przez rosyjskich agresorów i deklaracja, że „Węgry nie mogą przyłączać się do wojny”.

Retoryka Węgier ostro kontrastuje ze stanowiskami innych krajów członkowskich Grupy Wyszehradzkiej, w szczególności na tle pomocy humanitarnej, logistycznej i militarnej dostarczonej przez Polskę oraz działań dyplomatycznych mających na celu wzmocnienie wschodniej flanki Sojuszu poprzez działania odstraszające NATO. Opinie wygłaszane przez Orbána wywoływały zażenowanie nawet wśród jego bliskich przyjaciół w polskim rządzie Prawa i Sprawiedliwości. W wywiadzie dla tygodnika „Mandiner” węgierski premier powiedział: „Polacy chcą przesunąć granicę świata zachodniego aż do granicy świata rosyjskiego. (…) To dlatego tak zdecydowanie popierają członkostwo Ukrainy w NATO. Tymczasem węgierskie myślenie taktyczne wymaga, aby pomiędzy Węgrami i Rosją znajdowało się wystarczająco dużo przestrzeni”. Zapytany o wpływ „wojny rosyjsko-ukraińskiej” na współpracę krajów V4, Orbán przyznał, że współpraca ta „nie obejmuje polityki wojskowej, bo wiadomo było, że występuje tu różnica zdań”.

Na chwilę obecną uległość rządu Orbána wobec Rosji paraliżuje Grupę Wyszehradzką. Jednakże na horyzoncie widać pewne perspektywy dla współpracy krajów V4 w kontekście rosyjskiej agresji na Ukrainę (nie „wojny rosyjsko-ukraińskiej”). Sytuacja w Ukrainie była jedną z kwestii podniesionych 8 marca 2022 na spotkaniu szefów rządów państw Grupy Wyszehradzkiej z premierem Wielkiej Brytanii w Londynie. Wypracowane na spotkaniu wspólne stanowisko nie wykroczyło poza ramy ustalone wcześniej na poziomie Unii Europejskiej i NATO. Nie znalazła się w nim informacja o wsparciu wojskowym dla Ukrainy; zamiast tego podkreślono wagę pomocy dla uchodźców. Dowodzi to, że jako forum regionalnej współpracy Grupa Wyszehradzka jest w stanie mówić jednym głosem tylko na temat spraw drugorzędnych, rezygnując z poruszania problemów, które mogłyby zirytować „mężczyznę w bunkrze”. Tym samym Grupa nie jest zdecydowana na aktywny sprzeciw wobec zagrażającej Europie i demolującej międzynarodowy porządek agresywnej neoimperialistycznej polityki rosyjskiej.

Znikająca V4

Grupa Wyszehradzka nigdy nie grała znaczącej roli w burzliwych transformacjach w Europie po okresie zimnej wojny. Jej początkowy prozachodni entuzjazm szybko wygasł za sprawą kłótni, rozbieżności interesów i samolubnych działań. Choć okazja do włączenia się w NATO i UE zmusiła jej członków do złagodzenia napięć i zapomnienia o dawnych urazach, jej pozycja jako znaczącego, pełnoprawnego i wpływowego gracza we wspólnocie europejskiej nigdy nie została skonsolidowana. Nacjonalistyczno-populistyczny zwrot z początku drugiej dekady XXI wieku w połączeniu z problemami z demokracją w Polsce i na Węgrzech przyczyniły się do pogłębienia więzi w ramach Grupy Wyszehradzkiej kosztem jej marginalizacji w społeczności euroatlantyckiej. Jak napisał Aliaksei Kazharski: „Piętnaście lat po dołączeniu do UE, V4 straciła status pionierskiego prozachodniego wzorca transformacji”.

Rosyjska inwazja na Ukrainę może stać się wyjątkowym punktem zwrotnym dla Grupy Wyszehradzkiej, okazją do jasnego zasygnalizowania poparcia dla uniwersalnych wartości pokoju, nieagresji i pomocy humanitarnej dla ofiar wojny. Umożliwiłoby to krajom V4 odzyskanie twarzy wśród społeczności europejskiej i ponowny „powrót do Europy”. Z kolei prowokacyjne wypowiedzi Orbána i bulwersująca propaganda rozpowszechniana przez państwowe media węgierskie mogą okazać się dotkliwym ciosem dla współpracy Grupy Wyszehradzkiej i skazać ją na marginalizację na arenie międzynarodowej.

O autorze

Artur Gruszczak jest profesorem nauk społecznych, kierownikiem Katedry Bezpieczeństwa Narodowego Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych UJ i członkiem wielu towarzystw naukowych, między innymi European Online Academy, Centre International de Formation Europénne w Nicei. Do jego zainteresowań badawczych należą bezpieczeństwo europejskie, współpraca wywiadowcza, przemiany w zakresie wojskowości, protokolaryzacja bezpieczeństwa i rola siły w stosunkach międzynarodowych.

Polecamy również
Reakcje społeczeństwa rosyjskiego na inwazję Rosji na Ukrainę
Reakcje społeczeństwa rosyjskiego na inwazję Rosji na Ukrainę
Rosyjska inwazja na Ukrainę zmienia reguły gry
Rosyjska inwazja na Ukrainę zmienia reguły gry
Gala finałowa konkursu Mądra Książka Roku za nami. Znamy wszystkich zwycięzców!
Gala finałowa konkursu Mądra Książka Roku za nami. Znamy wszystkich zwycięzców!
Mózg w słoiku – wywiad z prof. Piotrem Winkielmanem
Mózg w słoiku – wywiad z prof. Piotrem Winkielmanem