Przejdź do głównej treści

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Nawigacja okruszkowa Nawigacja okruszkowa

Nawigacja Nawigacja

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Otyłość. Problem miast czy wsi?

Otyłość. Problem miast czy wsi?

Liczba osób otyłych dramatycznie rośnie z roku na rok w większości krajów świata. Wraz z nią zwiększa się liczba mieszkańców miast. Przez długie lata intuicyjnie łączono więc życie w aglomeracjach miejskich ze wzrostem masy ciała. Okazuje się jednak, że tego typu przekonanie jest błędne. Najnowsze badania międzynarodowe, w które zaangażowane były zespoły prof. Grażyny Jasieńskiej oraz prof. Andrzeja Pająka z Instytutu Zdrowia Publicznego UJ CM, demaskują prawdę o jednej z groźniejszych chorób cywilizacyjnych dzisiejszego świata.

W ciągu ostatnich 35 lat liczba mieszkańców miast zwiększyła się o 14%. W tym samym okresie globalny średni wskaźnik BMI wzrósł o 2,1 punktu wśród kobiet oraz z o 2,2 wśród mężczyzn. Pamiętając o tym, że jego prawidłowa wartość mieści się w granicach 18,5-24,99, wzrost o niemal 10% w przypadku obu grup nie bez przyczyny zaalarmował specjalistów od zdrowia publicznego. To jednak nie jest sedno sprawy. Ciekawy fakt wychodzi na jaw przy porównaniu wskaźników BMI wśród ludności zamieszkującej miasto i wieś. Różnica w przyroście tej wartości jest aż o połowę większa dla tych drugich! Skąd tak znacząca dysproporcja i jakie ma znaczenie dla samych zainteresowanych?

Chińska zupka na kolację

W ubiegłym stuleciu mierzone wskaźniki BMI ludności zamieszkującej tereny wiejskie zawsze były niższe w porównaniu do grup społecznych żyjących w miastach. Ze względu na cięższą pracę, większą ilość obowiązków domowych oraz częsty brak możliwości przemieszczania się inaczej niż pieszo, mieszkanie na wsi zazwyczaj łączyło się z dużym wydatkowaniem energii. Niższe zarobki mieszkańców wsi w oczywisty sposób miały także wpływ na ograniczanie kaloryczności spożywanych posiłków. Postęp techniczny przyniósł jednak stopniową mechanizację gospodarstw rolnych i ferm. Zaczęto wprowadzać nowoczesne instalacje i komercyjne paliwa oraz powoli poprawiano jakość infrastruktury drogowej. Dzięki temu długa lista obowiązków domowych powoli zaczęła się skracać. Nie trzeba było dźwigać wody ze studni, dużo mniej fatygi wymagało ogrzanie gospodarstwa, część czynności zastąpiły automatyczne urządzenia, a chodzenie ograniczono ze względu na możliwość poruszania się pojazdami mechanicznymi. Co więcej, w wyniku wzrostu gospodarczego wzrosły i pensje, dając więc możliwość zostawienia pokaźniejszej gotówki w sklepach spożywczych. W oczywisty sposób przyczyniło się to do „konsumowania” większej ilości kalorii. Niestety, zbiegło się to wszystko w czasie z postępującą dostępnością przetworzonych węglowodanów, które bardzo szybko zyskały popularność. Wszelkie te zmiany znacząco wpłynęły na dynamiczny wzrost wskaźnika BMI tej grupy społecznej i zostały później nazwane "urbanizacją życia wiejskiego".

Sycące niedożywienie

Oczywiście postęp, który ułatwił życie ludności na wsi, zdarzył się także poza nią. Jednak krok cywilizacyjny, który musiała zrobić ludność wiejska, aby dostosować się do niego był znacząco większy, w porównaniu do tego wykonanego przez mieszkańców miast, lepiej oswojonych z dynamicznie ewoluującym tempem życia. Rozwinięta infrastruktura dużych aglomeracji, zapewniająca stały dostęp napływającej żywności z możliwością jej skutecznego magazynowania, eliminowała także problem niedoborów sezonowych. Historyczne dane jednoznacznie potwierdzają, że skala niedożywienia ludności miejskiej nie dorównywała tej, zastanej niegdyś na terenach wiejskich.

W przypadku mieszkańców wsi problem jest nieco bardziej złożony. Dawniejsze niedożywienie (czyli dostarczanie do organizmu niewystarczającej ilości składników odżywczych) wynikające ze spożywania zbyt małej ilości pożywienia (ang. undernutrition), zmieniło się bowiem w niedożywienie spowodowane dostarczaniem odpowiedniej bądź zbyt dużej ilości pokarmu, jednak za mało wartościowego (ang. malnutrition).

Nie bez znaczenia pozostaje również obserwacja, że największy wzrost wskaźnika BMI na przestrzeni ostatnich trzech dekad nastąpił wśród ludności wiejskiej w krajach, w których średni dochód przypadający na mieszkańca jest niski bądź średni. Jednoznacznie sugeruje to, że tanie i łatwo dostępne kalorie o słabej jakości były zasadniczym elementem przyczyniającym się do zmiany nawyków żywieniowych.

Biją na alarm

Poprzednie hipotezy, bezpośrednio łączące wzrost liczby osób otyłych na świecie z migracją ludności do miast, kierowały dalsze kroki specjalistów w stronę działań skupiających się na rozwiązaniu tego problemu w obrębie aglomeracji miejskich. Badania, w których wzięli udział naukowcy z UJ CM wykazały, że źródło tego problemu znajduje się gdzie indziej. Konieczność podjęcia dalszych kroków w dziedzinie zdrowia publicznego na obszarach wiejskich jest więc dzisiaj najważniejszym wyzwaniem, z którym muszą zmierzyć się specjaliści. Ich celem jest walka o zdrowie i życie milionów ludzi.

 

 

Źródło: NCD Risk Factor Collaboration (NCD-RisC), Rising rural body-mass index is the main driver of the global obesity epidemic in adults. Nature, 569, 260–264, 2019. 

--------------------------------

Ciekawe? Przeczytaj także:

Polecamy również
Nobel 2019 z medycyny/fizjologii - jak komórki wyczuwają tlen?
Płeć dziecka ma znaczenie dla zdrowia matki
Grypa wciąż realnym zagrożeniem
Ręce z drukarki