Przejdź do głównej treści

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Nawigacja okruszkowa Nawigacja okruszkowa

Nawigacja Nawigacja

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Widok zawartości stron Widok zawartości stron

Abonament na polszczyznę

Abonament na polszczyznę

Rozmowa z dr Arturem Czesakiem, jednym z pomysłodawców portalu dobryslownik.pl i pracownikiem Katedry do Badań nad Przekładem i Komunikacją Międzykulturową UJ

Język polski nie należy do najłatwiejszych, nawet weterana klawiatury dręczą czasem językowe wątpliwości. Zazwyczaj to jedynie chwilowe zaćmienie, które szybko mija i można kontynuować przelewanie myśli do pamięci komputera. Zdarzają się jednak i takie sytuacje, w których dotyka się głębszego problemu i trzeba zasięgnąć rady specjalistów. Naprzeciw potrzebom ludzi zawodowo fechtujących słowem wyszło Trzech Muszkieterów, jak sami o sobie mówią - dr Artur Czesak, dr Łukasz Szałkiewicz i dr Sebastian Żurowski. Stworzyli oni Dobrysłownik.pl, komercyjną stronę internetową, która zawiera w sobie słownik poprawnej polszczyzny, słownik synonimów oraz zbiór reguł językowych, które pozwolą rozwiać wszelkie wątpliwości. Twórcy serwisu gwarantują też swoim abonentom udzielenie odpowiedzi na pytania dotyczące wątpliwych kwestii. Z dr Arturem Czesakiem, jednym ze współtwórców portalu rozmawiamy o najważniejszych aspektach rozwoju tego naukowo-biznesowego pomysłu.

 

Skąd wziął się pomysł na dobrysłownik.pl?

dr Artur Czesak: Dobry słownik to sprzężenie sił i umiejętności kilku ludzi z myślą o inteligentnych i dbających o jakość użytkownikach języka: redaktorach, urzędnikach, tłumaczach, dziennikarzach, właścicielach firm. Ja od czasu studiów polonistycznych na UJ współtworzę słowniki – wspaniałą szkołą i poligonem był „Słownik współczesnego języka polskiego" pod redakcją profesora Bogusława Dunaja (1996). Łukasz Szałkiewicz, nasz lider, był redaktorem popularnego SJP.pl. Jest też doktorem językoznawstwa, a oprócz tego magistrem ekonomii. Sebastian Żurowski z UMK doświadczenie leksykograficzne zdobywał w pracach nad specjalistycznymi projektami gramatyczno-słownikowymi. Koledzy informatycy, Tomek i Kamil twórczo przekuwają idee na bity. Poradnia zintegrowana ze słownikiem, żywo reagująca na zmiany w języku i aktualne potrzeby – był już na nią najwyższy czas, a więc... ją zrobiliśmy.

 

Komercjalizacja nauki wydaje się domeną nauk przyrodniczych, a tu bach, humaniści! Czy portal od początku miał mieć charakter komercyjny?

Tak. Wykonujemy pracę na zamówienie, więc zleceniodawca płaci. Językoznawcy często narzekają, że nikogo nie interesują naukowe opisy języka, a każdy chce tylko wiedzieć, czy dana forma jest poprawna. Bierzemy to za dobrą monetę i zamiast narzekać, łączymy naukę z upowszechnianiem wiedzy. Uważam, że to zdrowe. Mnóstwo ciekawych, odpowiedzialnie opracowanych treści przedstawiamy zresztą w wolnym dostępie. Na początek roku akademickiego nowym studentom mogę polecić regułę „Jak zacząć i zakończyć e-mail". W szacownych słownikach z domowej biblioteczki tego nie ma.

 

PWN na stronie swojego słownika języka polskiego również prowadzi poradnię językową, do tego darmową, dlaczego jesteście lepsi?

A próbował Pan zadać tam pytanie? Zwykle limit pytań jest wyczerpany. Część odpowiedzi (także naszego autorstwa) zdezaktualizowała się choćby ze względu na zmiany normy ortograficznej. Nasz abonent dysponuje pulą pytań, które może zadać, kiedy tylko chce. Ma gwarancję udzielenia odpowiedzi w ciągu 24 lub 48 godzin. Odpowiedź na indywidualne pytanie rozbudowuje słownik. To jest innowacja w dziedzinie poprawności językowej i leksykografii. Nasz modelowy klient, niech to będzie adwokat lub blogerka parentingowa, może się zająć pisaniem i doborem zdjęć, zamiast samodzielnie przegryzać się przez internetowe złoża z niekoniecznie aktualnymi poradami na temat odmiany nazwiska lub rozdzielnego czy łącznego pisania „jak by" bądź „jakby". Pisze swój post i nie musi potem czytać hejterskich komentarzy o błędach językowych odstraszających od treści... – blogu czy bloga? Na to pytanie już odpowiedzieliśmy, więc kolejni nasi użytkownicy mogą po prostu wejść do hasła blog. O życiu i słowniku także sami wypowiadamy się na własnym blogu.

Poradnia zintegrowana ze słownikiem, żywo reagująca na zmiany w języku i aktualne potrzeby – był już na nią najwyższy czas, a więc… ją zrobiliśmy.

 

Czy strona rozwija się zgodnie z Waszymi oczekiwaniami?

Staramy się spełniać oczekiwania klientów. Tak miało być, bo główny cel to elastyczność i wysoki poziom. W szczegółach nasze plany zmienia rzeczywistość – odświeżamy stronę główną i mechanizm wyszukiwania treści. Oprócz bieżących spraw redakcyjnych stale myślimy, co można poprawić lub uwspółcześnić pod względem redakcyjnym i informatycznym.

 

Jakie problemy i wyzwania napotkaliście tworząc dobrysłownik?

Jednym z wyzwań będzie sprawdzenie, czy słowo „wyzwanie" jest poprawne, bo są słowniki, które twierdzą, że nie. Jak żyć? :) A poważnie: użytkownicy zadają nam ciekawe pytania, a my, trochę jak muszkieterowie Dumasa, pokonujemy przeszkody, gromimy wrogów i uśmiechamy się, ofiarowując odpowiedź i wzbogacając hasło o jakąś ciekawostkę. Niektórzy nie mogą uwierzyć, że to naprawdę może być tak proste i przyjazne. Nawet jeśli słowniki drukowane są nieaktualne, a niektórzy uczeni udzielają odpowiedzi na podstawie intuicji lub nastroju, a nie stanu badań, to zbyt wielu ludzi uwierzyło, że „tak musi być". Nie musi. Kropla drąży skałę, a Dobry słownik dość dobrze pokazuje język.

Rozmawiał Kamil Kopij

--------------------------------------

dr Artur Czesak – absolwent polonistyki UJ, leksykograf, praktykujący dialektolog, miłośnik regionalizmów, juror festiwali folklorystycznych, pracownik Katedry do Badań nad Przekładem i Komunikacją Międzykulturową na Wydziale Filologicznym,  gdzie uczy gramatyki i stylistyki języka polskiego, korektor oraz współredaktor serwisu dobryslownik.pl

 

Polecamy również
Autonomiczny samochód wjechał w grupę przechodniów. Są ofiary
Najpopularniejsze nasze teksty o nauce - 2017
AudioMovie – aplikacja, która pozwala usłyszeć obraz
Firmy (z) duszą